00-697 Warszawa, Al. Jerozolimskie 49
   Telefon/Fax: +48 22 841-41-92, +48 22 841-94-60
   e-mail: biuro@pzszach.org.pl
AKTUALNOŚCI | KONTAKT | KALENDARZ | KOMISJE | PZSZACH | WZSZACHY | FINANSE | LICENCJE | REGULAMINY | AKADEMIA | KNJBIS | CENTRALNY REJESTR

Serdecznie zapraszamy do korzystania z nowej strony

PZSzach pod adresem pzszach.pl

Data utworzenia: 2010-11-24 | Autor: Wojciech Gryciuk | Odsłon: 6255
 






Tygodniowy Przegląd Szachowy
nr 5/2010
(z 24 listopada 2010 r.)



Spis treści:

1. KOMBINACJA NUMERU

2. W SKRÓCIE - ZE ŚWIATA
     2.1. FIDE: Mecze Kandydatów odbędą się w Kazaniu (Rosja), 3-27 maja 2011.
     2.2. VI Mistrzostwa Świata w Blitzu 2010: 1. Aronian, 2. Radżabow, 3. Carlsen.
     2.3. Judit Polgar wygrywa Ajedrez UNAM Quadrangular 2010 w Mexico City. Topałow - drugi, Iwańczuk - trzeci.

3. W SKRÓCIE - Z KRAJU
     3.1. Wojciech Bartelski radnym Sejmiku Mazowieckiego!

4. PRZEGLĄD PRASY
     4.1. Gambit, The New York Times Chess Blog: Prezydent FIDE, Kirsan Iljumżinow, odpowiada na pytania internautów.
     4.2. Dziennik Polski: wywiad z am Kamilem Mitoniem.
 
5. SZACHY I KOMPUTERY
     5.1. Techniki informatyczne w szachach - cz. II.




1. KOMBINACJA NUMERU


MAMEDIAROW - MAMEDOW
VI MŚ w Blitzu
Moskwa 2010

1...?
Jak czarne mogą się uratować? 


Rozwiązanie zadania z nr 4/2010:

Toma - Soćko M.
Drużynowe Mistrzostwa Polski Kobiet 2010



1…We1+!! 2.Wxe1 (2.Kh2 Wxc1 -+) 2...Hxg2 mat.

Tylko do powtórzenia posunięć prowadziło 1...Wxg2+? 2.Kf1 Wf2+ 3.Kg1 Wg2+ itd. W partii białe nie zagrały 1.Wf1-c1?, tylko 1.Wf1-f5+ i partia zakończyła się remisem (patrz też relacja z zawodów w TPS 4/2010).


2. W SKRÓCIE - ZE ŚWIATA

2.1. Mecze Kandydatów odbędą się w Kazaniu (Rosja), 3-27 maja 2011.

FIDE w oficjalnym komunikacie poinformowała, że Mecze Kandydatów do tytułu mistrza świata odbędą się w Kazaniu od 3 do 27 maja 2011 r. Uczestnicy mają potwierdzić udział odsyłając podpisany kontrakt do 22 grudnia br. Do zawodów zakwalifikowali się następujący arcymistrzowie: Topałow, Carlsen, Kramnik, Aronian, Gelfand, Mamediarow, Radżabow i Kamsky. Rezerwowymi są czołowi uczestnicy rozgrywek FIDE Grand-Prix
2008-2009: Griszczuk, Jakowienko i Wang Yue. Z komunikatu prasowego można wnioskować, że Magnus Carlsen nadal może wziąć udział w zawodach, mimo jego rezygnacji, o czym pisaliśmy w TPS 3/2010.



2.2. VI Mistrzostwa Świata w Blitzu 2010: 1. Aronian, 2. Radżabow, 3. Carlsen.

W zawodach, które odbyły się w Moskwie tuż po zakończeniu Memoriału Tala (16-18.11.2010), wzięło udział 20 zawodników, którzy w 3 dni rozegrali dwa koła systemem "każdy z każdym". Kontynuując dobrą passę, zdecydowane zwycięstwo odniósł Levon Aronian - 24,5 pkt z 38 partii, o pół punktu wyprzedzając Temoura Radżabowa i o 1 pkt obrońcę tytułu, Magnusa Carlsena. Warto odnotować dobry wynik Dmitrija Andrejkina, mistrza świata do 20 lat z Chotowej, któremu tylko 0,5 pkt. zabrakło do 12. miejsca. Sensacją było natomiast ostatnie miejsce Ponomariowa, który był rozstawiony z numerem 7.

CARLSEN - ANDREJKIN
VI MŚ w Blitzu
Moskwa 2010
 
1.?
 
1.Wf8! (przegrywa 1.a7?? z powodu 1...Sg3+ 2. Ke1 f2+ -+) 1...Sg3+ 2. Ke1 We2+ 3. Kd1 Wf2 4. a7 Wf1+ 4. Kc2 1-0

 
VI Mistrzostwa Świata w Blitzu, Moskwa 2010
 Nazwisko Kraj  Ranking  Wynik
1. Aronian ARM 2801 24,5
2. Radżabow AZE 2744 24,0
3. Carlsen NOR 2802 23,5
4. Gelfand ISR 2741 21,5
5. Nakamura USA 2741 21,5
6. Kariakin RUS 2760 20,5
7. Kramnik RUS 2791 20,5
8. Mamediarow AZE 2763 19,5
9. Swidler RUS 2722 19,5
10. Eljanow UKR 2742 19,0
11. Griszczuk RUS 2771 19,0
12. Mamedow AZE 2660 18,0
13. Niepomniaszczyj RUS 2720 18,0
14. Vachier-Lagrave FRA 2660 18,0
15. Mowsesian SLV 2720 17,5
16. Andrejkin RUS 2683 17,5
17. Graczew RUS 2654 16,5
18. Sawczenko RUS 2632 15,5
19. Caruana ITA 2709 13,5
20. Ponomariow UKR 2744 12,5
 


2.3. Judit Polgar wygrywa Ajedrez UNAM Quadrangular 2010 w Mexico City.
Topałow - drugi, Iwańczuk - trzeci.

Arcymistrzowski turniej tempem przyśpieszonym (po 10 min. na partię i 5 sek na ruch) był jedną z atrakcji III Mistrzostw Ibero-Amerykańskich w stolicy Meksyku. Innymi były symultany rozegrane przez Kasparowa i Karpowa oraz liczne seminaria i wystawy. W turnieju arcymistrzów wzięły udział trzy gwiazdy (Polgar, Topałow i Iwańczuk) oraz przedstawiciel gospdodarzy - 21-letni am Manuel Leon-Hoyos (2570). Turniej był rozgrywany systemem pucharowym. W pierwszej rundzie Topałow rozgromił meksykańskiego arcymistrza 3,5-0,5, a Judit Polgar po porażce w pierwszej partii bardzo szczęśliwie wygrała z Iwańczukiem 2,5-1,5. W drugiej partii Iwańczuk przekroczył czas w kompletnie remisowej pozycji, a w czwartej przegrał lepszą końcówkę. W finale szczęście ponownie sprzyjało węgierskiej gwieździe. Judit wygrała mecz z Topałowem 3,5-0,5, ale trzy partie pretedent do tytułu mistrza świata przegrał przez elementarne podstawki, co było zapewne spowodowane tym, że się niedawno ożenił.
 
J. Polgar - Topałow
Mexico-City 2010
finał, m(2)

1.?

W tej pozycji Topałow zagrał koszmarne 1...Sg6?? i po 2. e6!! Wxe6 3.Gxg7 mógł się spokojnie poddać. Nie można, niestety, grać 2...fxe6 z powodu 3.Gxg7 Wxg7 4. d7+ z wygraniem wieży, a tak zostaje gra bez figury.



3. W SKRÓCIE - Z KRAJU

3.1. Wojciech Bartelski radnym Sejmiku Mazowieckiego!




Wojciech Bartelski, burmistrz dzielnicy Śródmieście m.st. Warszawy i pasjonat szachów, a także administrator portalu www.olimpbase.org, poświęconego olimpiadom szachowym (skrót wywiadu z nim z "Mata" 7/2010 opublikowaliśmy w TPS 3/2010) został radnym Sejmiku Mazowieckiego z ramienia Platformy Obywatelskiej! To ważne dla środowiska szachowego, bo, jak powiedział Pan Wojciech w wywiadzie:

"...Sejmik decyduje o podziale sporych środków, a nie ma tam żadnego miłośnika szachów, więc przy wszelkich cięciach pieniądze na szachy są obcinane w pierwszej kolejności. Dlatego niezwykle ważne jest by środowisko szachowe miało tam swojego człowieka."

I ma. Panu Wojciechowi serdecznie gratulujemy sukcesu w wyborach i liczymy na owocną współpracę!



4. PRZEGLĄD PRASY



4.1. Gambit, The New York Times Chess Blog: Prezydent FIDE, Kirsan Iljumżinow, odpowiada na pytania czytelników




Prezydent FIDE w uścisku z Darkiem Świerczem podczas MŚ do 20 lat w Chotowej 2010
 
Prezydent FIDE ma 48 lat i przewodzi Międzynarodowej Federacji Szachowej nieprzerwanie od 1995 r. Ostatnio na 4-letnią kadencję został wybrany 29 sierpnia br. w trakcie olimpiady w Chanty-Mansijsku. Chociaż pokonał Anatolija Karpowa w stosunku 95-55, otrzymał małe wsparcie od krajów Europy Zachodniej i USA. Tuż po wyborze powiedział m.in., że chce powołać w Nowym Jorku Akademię Szachową, że marzy mu się podwojenie liczby ludzi grających w szachy i że rzeczywiście wierzy, że szachy wymyśliły istoty pozaziemskie. Pytania zadane przez czytelników Gambitu dotyczyły federacji i planów co do promocji szachów i były zadane po angielsku. Prezydent odpowiedział na nie pisemnie po rosyjsku, po czym zostały przetłumaczone na angielski. Z całością materiału można się zapoznać tutaj. Poniżej najciekawsze fragmenty:

Finansowanie federacji i pensja prezesa

Ile wynosi Pana pensja? Kiedy przestał Pan być prezydentem Kałmucji (rosyjska republika, której Iljumżinow przewodził od 1993 r. do października 2010 r. - przyp. red.), czy pracuje Pan w FIDE na pełny etat czy ma też Pan inne źródła utrzymania?

- Nie otrzymuję pensji od FIDE. Korzystam z pieniędzy, które zdobyłem jako przedsiębiorca zanim zostałem prezydentem FIDE i prezydentem Kałmucji. Byłem dealerem firm Volkswagen i Audi, sprzedawałem też samochody Toyoty i Mitsubishi. Pieniądze inwestowałem w akcje banków i wydawnictw, a także w stację telewizyjną TV6, która działała w latach 1993-2002. Ale ile są obecnie warte moje aktywa - nie wiem.

Jaka część budżetu FIDE jest przeznaczana na wynagrodzenia, promocję, marketing itd.?

- Informacje na ten temat znajdują się w raportach finansowych, dostępnych na stronie internetowej FIDE. Z tego punktu widzenia jesteśmy jedną z najbardziej przezroczystych organizacji na świecie. Żeby nie było żadnych niedomówień, nasze wydatki są kontrolowane przez komisję audytorską, do której zapraszam moich przeciwników z wyborów do FIDE. Dodatkowo raporty roczne są kontrolowane przez firmę audytorską o światowej renomie - Ernst&Young. Zgodnie z danymi z ostatniego raportu za rok 2008, koszty osobowe utrzymania naszych 4 biur (w Atenach, gdzie jest centrala; w Eliście, stolicy Kałmucji; w Lozannie w Szwajcarii i w Moskwie w Rosji) wyniosły prawie 373 tys. EUR, całkowite wydatki - ok. 1,5 mln EUR, a na marketing przeznaczyliśmy 75 tys. EUR.

Wybory i co dalej

Wiele osób z szachowego świata, szczególnie z Europy Zachodniej nie dowierza Panu, szczególnie po ostatniej elekcji. Jak zamierza Pan poprawić relacje z tymi osobami?

- Zawsze jestem otwarty na współpracę. Zaraz po moim zwycięstwie w wyborach przeprowadziłem konstruktywne rozmowy z przedstawicialemi federacji szachowych USA i Hiszpanii. Prezydent Weizsäcker z Niemieckiej Federacji Szachowej został natomiast członkiem Zarządu FIDE. A Karpowowi zaproponowałem stanowiska wiceprezydenta, ale odmówił, chcąc zostać ambasadorem FIDE ds. kontaktów z organizacjami międzynarodowymi, na co się zgodziłem.

Mecze kandydackie były wielokrotnie przesuwane w ostatnich latach z powodu problemów organizacyjnych. Jak Pan planuje radzić sobie z tymi problemami?

- Muszę zacząć od sprostowania. Od kiedy przeszliśmy na system meczów o tytuł mistrza świata, odbywają się one zgodnie z harmonogramem FIDE. Jedyna zmiana będzie prawdopodobnie dotyczyła meczu w Londynie w 2012 r. i to na prośbę organizatorów i sponsorów, którzy chcą go podłączyć pod Letnie Igrzyskie Olimpijskie. A co jeszcze ważniejsze, na przełomie wieków mieliśmy dwie szachowe organizacje i dwóch mistrzów świata. Od 2006 r. jest tylko jeden.

Większość najważniejszych imprez szachowych była w ostatnich latach organizowana na Kaukazie. Dlaczego nie na innych kontynentach?

- Ponieważ większość szachistów ogląda zawody przez Internet, miejsce ich lokalizacji nie jest najważniejsze. Decyduje więc jakość świadczonych usług. Organizacja ostatniej olimpiady w Chanty-Mansijsku została uznana za najlepszą w historii, a przecież jest to malutkie miasteczko w północnej Rosji. Czy to ma znaczyć, że dokonaliśmy błędnego wyboru? A olimpiada w 2014 r. odbędzie się w norweskim miasteczku Tromso, które znalazło sponsorów na nagrody na kwotę 14 mln EUR!

Sponsorowanie szachów

Większość korporacji międzynarodowych jest ulokowana w Europie Zachodniej i USA. Czy zabiega Pan o to, by sponsorowały one imprezy szachowe?

- To nieprawda, że szachy nie mają sponsorów ze świata biznesu, którą to plotkę w czasie ostatniej kampanii rozpuścili Karpow i Kasparow. Czy Gazprom nie jest odpowiedniej klasy sponsorem, a z korporacji z Europy Zachodniej - BNP Paribas? A to właśnie one są głównymi sponsorami FIDE. Inne firmy też chcą z nami współpracować. Ostatecznie federacje szachowe są już w 170 krajach, a samymi szachami interesuje się ok. 500 mln osób i liczba ta stale rośnie. Szczególnie dotyczy to Azji i dlatego nowymi wiceprezydentami FIDE mianowałem m.in. przedstawicieli Chin i Indii. Dowodem na to, że w tym regionie szachy są ważne jest fakt, że zostały włączone do Igrzysk Azjatyckich, które właśnie się odbywają w Guangzhou.

Wspieranie rozwoju szachów

FIDE twierdzi, że zwiększa wydatki na rozwój szachów, ale czy to prawda? I czy nie brakuje na to środków?

- Na ostatnim Kongresie FIDE postanowiło wspierać finansowo trzy kluczowe programy: promocję szachów w krajach rozwijających się, szachy w szkole oraz szkolenie sędziów i trenerów. Kiedyś FIDE robiło 3 oficjalne imprezy rocznie, teraz 18. FIDE otrzymuje 20 proc. przychodów z meczów o mistrzostwo świata, pucharu świata i grand-prix. Istotnie wzrosły też przychody FIDE z olimpiad. Tylko z ostatniej w Chanty-Mansijsku otrzymaliśmy od organizatorów 900 tys. USD. Ciągle szukamy także nowych sposobów finansowania.



4.2. Dziennik Polski: wywiad z am Kamilem Mitoniem (2616 ELO).
 
 
 

W Dzienniku Polskim z 16 listopada br. ukazał się wywiad z naszym czołowym arcymistrzem, członkiem drużyny olimpijskiej, Kamilem Mitoniem. Narodowe barwy na szachowych olimpiadach reprezentował czterokrotnie: w latach 2002, 2004, 2008 i 2010. Najwyższy ranking w dotychczasowej karierze osiągnął 1 stycznia 2007 r. - 2655 ELO, co dawało mu wówczas 50. miejsce na świecie oraz 1. wśród polskich szachistów. Ma 26 lat, jest żonaty, w październiku br. urodziło mu się dziecko.

Poniżej najciekawsze fragmenty rozmowy:

Miesiąc temu grał Pan w drużynie narodowej na Olimpiadzie Szachowej w Rosji. W pewnym momencie pojawiła się nadzieja, że możecie zdobyć medal. Dlaczego się nie udało?

- Sam fakt, że jeszcze w ostatniej rundzie walczyliśmy o medal był sporym sukcesem. Trafiliśmy wtedy na bardzo silną drużynę Węgier i ten mecz nie poszedł po naszej myśli. Co prawda przegraliśmy minimalnie, ale nie było takiego momentu, w którym mielibyśmy szansę na zwycięstwo.

Grał Pan wtedy ze słynną Judit Polgar i bez trudu zremisował.

- Judit Polgar jest szachową legendą i partia z taką zawodniczką była dla mnie wielkim zaszczytem. Z drugiej strony, nie jestem do końca zadowolony z wyniku. Miałem biały kolor, a gra się nim łatwiej. Dlatego uznaliśmy w drużynie, że m.in. na mojej szachownicy będziemy szukać zwycięstwa. Niestety, nie przewidzieliśmy strategii Węgrów, w tym także strategii mojej przeciwniczki.

Na czym polegała pomyłka?

- Judit znana jest z tego, że gra bardzo ostro i lubi ryzykować. Spodziewałem się, że ze mną też będzie grała w ten sposób. Dlatego przez cały dzień, z pomocą kapitana Michała Krasenkowa, przygotowywałem się do ulubionych otwarć mojej przeciwniczki, a więc posunięć, które prowadzą do burzy na szachownicy. Ona jednak zagrała zupełnie inaczej - spokojnie i solidnie. Byłem całkowicie zaskoczony, nie dostałem żadnej przewagi i szybko zgodziliśmy się na remis.

Jaki jest największy sukces w Pana karierze?

- Wicemistrzostwo świata juniorów do lat 20, które zdobyłem w 2000 r., kiedy miałem 16 lat. Wszyscy przeciwnicy byli znacznie starsi, co w szachach juniorskich ma gigantyczne znaczenie. W tamtych mistrzostwach grało wielu znakomitych obecnie graczy, m.in. Ormianin Levon Aronian, który dziś zajmuje 3. miejsce na międzynarodowej liście rankingowej (2801). Później dwukrotnie wygrałem tradycyjny turniej World Open, jeden z największych turniejów otwartych na świecie, który odbywa się w USA w Filadelfii z okazji Dnia Niepodległości.

A największy sukces w pojedynczej partii?

- W turnieju w Hawanie w 2006 r. wygrałem bardzo ładną partię z Wasylem Iwańczukiem, liderem szachów ukraińskich. Iwańczuk to zawodnik, który od ponad dwóch dekad jest w ścisłej czołówce światowej, blisko mistrzostwa świata. Mój sukces był tym większy, że pokonałem go czarnymi.

Co chciałby Pan osiągnąć w najbliższych latach? 

- Chciałbym na tyle poprawić ranking, żeby trafić do pierwszej dwudziestki na świecie.






5. Szachy i komputery

5.1. Techniki informatyczne w szachach - cz II

Na stronie PCLab.pl, jednego z największych i najpopularniejszych polskich serwisów o tematyce komputerowej, które co miesiąc odwiedza ponad 3 miliony internautów, od pewnego czasu można przeczytać artykuł Wojtka Żuchowskiego poświęconego wykorzystaniu komputerów w szachach (w całości można go przeczytać tutaj). Artykuł jest jednak dedykowany raczej miłośnikom informatyki niż szachów, a ponadto ma aż 23 rozdziały!

Poniżej II cz. jego krótkiego omówienia z punktu widzenia szachisty. W I cz., która ukazała się w TPS 4/2010, pisaliśmy o: oprogramowaniu szachowym, silnikach szachowych, szachowych bazach danych, książkach otwarć, tablicach końcówek oraz interaktywnych i półinteraktywnych e-bookach.

W tej części piszemy o tym:
- jak działa silnik,
- czym różni się silnik od człowieka i jakie są jego słabe strony,
- jakie style gry może symulować silnik,
- jakie antykomputerowe strategie są najbardziej skuteczne,
- jak ocenić siłę silnika.

W cz. III będzie o: turniejach i meczach komputerów i silników, sławnych meczach „człowiek kontra maszyna”, pojedynkach komputera z centaurami (graczami wspomaganymi komputerami), niedozwolonym wspomaganiu w grze przy desce oraz o komputerach szachowych.

Jak działa silnik szachowy

Silniki szachowe są rozwijane od dziesiątków lat, ale dopiero od kilku ich siła gry pozwala im rywalizować z najlepszymi szachistami. Ma na to oczywiście wpływ wzrost wydajności sprzętu komputerowego i rosnąca efektywność kodu, ale przede wszystkim silniki mają coraz większą wiedzę, zwłaszcza o strategii, i coraz lepiej naśladują człowieka w ocenie pozycji i ruchów-kandydatów. Gdy Deep Blue ponad dekadę temu pokonał Kasparowa, był zdolny przetworzyć ok. 200 mln pozycji na sekundę.

Moc obliczeniowa dzisiejszych komputerów wciąż jednak jest dalece niewystarczająca w stosunku do liczby pozycji powstających po każdym posunięciu. Już po kilku posunięciach liczba pozycji do oceny idzie w miliardy, a przecież nawet słaby amator liczy na więcej niż trzy – cztery ruchy do przodu... Metoda brutalnej siły, polegająca w czystej postaci na tym, że silnik w danej pozycji stara się policzyć całe wynikające z niej drzewo wariantów, aż do założonej głębi – nie wystarczy.

Silnik szachowy zaczyna od wstępnej, bardzo płytkiej oceny dozwolonych posunięć i uszeregowuje je według niej. Następnie po kolei oblicza i ocenia następujące po nich warianty, przyporządkowując im różną ilość czasu zależnie od pozycji na liście. Jeśli ocena jakiegoś wariantu w tym drugim przebiegu zmieni się, wariant przesunie się na liście w górę lub w dół. W następnym przebiegu wszystko się powtarza, z tym że ilość czasu przeznaczona na warianty powstające po każdym posunięciu proporcjonalnie rośnie.
Procedurom liczenia wariantów musi jednak towarzyszyć odpowiednia wiedza: zdolność oceny elementów pozycyjnych, jak struktura, tempa, bezpieczeństwo króla, mobilność bierek, przewaga przestrzeni, oraz zależności między nimi, a także zdolność oceny materiału zależnie od pozycji, a nie na zasadzie: goniec – 3 punkty, a wieża – 5.
Ocenę pozycji silniki podają jako wielokrotność liczby jeden (wartość piona) ze znakiem plusa (przewaga białych) lub minusa (przewaga czarnych). Ocena pierwszego wariantu na liście, która jest jednocześnie oceną pozycji, określa nie tyle obecną pozycję na szachownicy, co najlepszą końcową pozycję we wszystkich obliczonych wariantach. Gdy białe mają dwa piony więcej to bez uwzględnienia czynników pozycyjnych ich przewaga wynosi +2,0, a jeśli czarne – to -2,0. Gdy żadna ze stron nie ma przewagi materialnej ani możliwości jej zdobycia przy najlepszej grze przeciwnika, ale jedna z nich ma inicjatywę, solidniejszą strukturę lub lepiej zabezpieczonego króla, ocena najpewniej będzie gdzieś pomiędzy -1, a 1.

Ważnym elementem oceny jest głębia, wyrażona w liczbie półruchów. Głębię wyraża jedna lub dwie liczby. Na przykład głębia 16 oznacza, że silnik ocenił wszystkie pozycje w branych pod uwagę wariantach następujące po ośmiu posunięciach każdej ze stron. Głębia 16/44 oznacza, że silnik ocenił wszystkie pozycje w branych pod uwagę wariantach następujące po ośmiu posunięciach każdej ze stron, ale w przynajmniej jednym wariancie, najpewniej wymuszonym, doszedł do 22 pełnych ruchów. Ze względu na selektywny charakter analizy ten parametr nie jest porównywalny między silnikami, a nawet różnymi wersjami tego samego silnika.

W efekcie dwa statystycznie równie mocne silniki na takim samym (lub tym samym) sprzęcie wcale nie muszą osiągać remisu za remisem, program może nawet przegrać sam z sobą. Do różnic w ocenie pozycji i w stylu gry dochodzą ustawienia parametrów silnika i wpływ książek debiutowych, zwłaszcza że w takiej książce z reguły przez większą część debiutu po każdym posunięciu jest kilka odpowiedzi, które silnik może zagrać, różniących się jedynie szansą (wyrażoną w procentach) na wylosowanie.

Czym silnik różni się od człowieka

Wybór ruchów-kandydatów i uszeregowanie ich według wstępnej oceny z jednej strony pozwala nie liczyć posunięć słabych, z drugiej łatwo o przeoczenie najlepszego w danej pozycji posunięcia, tyle że mniej oczywistego przy płytkiej ocenie. Oczywiście, człowiek ma ten sam problem, ale w przeciwieństwie do maszyny, aby coś dostrzec, nie musi liczyć wszystkiego, co do tego prowadzi, poza tym doświadczenie, wiedza i zdolność rozpoznawania schematów pozwalają mu często podejmować najlepsze decyzje bez głębokiego liczenia wariantów.

Człowiek ma zdolność rozpoznawania schematów i dopasowywania ich do sytuacji na szachownicy. Człowiek będzie wiedział, zarówno na podstawie wiedzy dostępnej w literaturze szachowej, jak i własnego doświadczenia, czy w danej pozycji różnopolowe gońce dają większe szanse na atak czy raczej na remis albo czy w dłuższej perspektywie, na przykład w możliwej do uzyskania końcówce, goniec będzie słabszy od skoczka przeciwnika czy silniejszy. Silniki taką wiedzę mają w szczątkowej postaci.

Sprawa jeszcze bardziej komplikuje się w przypadku debiutów i końcówek.

Liczba możliwych posunięć i skomplikowanie pozycji powstających po zaledwie kilku początkowych ruchach sprawiają, że ocena pozycji przez program musi być płytka, a wiedza debiutowa powstała przez ostatnich kilkaset lat jest ogromna. Dlatego programy na początku partii standardowo korzystają z przygotowanych przez ludzi książek debiutowych, bez nich radzą sobie nie najlepiej. Oczywiście, silny szachista musi mieć tę wiedzę w głowie: często gracze pierwszych 10, 15 albo więcej posunięć wykonują bardzo szybko, bo albo korzystają z dostępnej wiedzy (nazywanej także teorią), albo grają przygotowane przez siebie, nowe warianty.

Ciekawie robi się też w grze końcowej. Tu do głosu dochodzą schematy, ogólne zasady, których nieznajomości nie pozwoli nadrobić największa moc obliczeniowa, i zwykła wiedza, powstała przez dziesięciolecia lub stulecia, że ta lub ta pozycja jest remisowa lub nie. Człowiek to wie, silnik – nie, bo nie można mu zapisać wszystkich możliwych pozycji, a człowiek dopasuje schemat. Człowiek może dostrzec końcową pozycję, na przykład po wymianie kilku bierek, bez liczenia kilkudziesięciu posunięć, silnik – nie. Ale są opisane już tablice końcówek! Wprawdzie tylko dla sześciu bierek (przy czym tylko te najważniejsze zajmują setki gigabajtów), ale program może do nich sięgać nawet wtedy, gdy bierek na szachownicy jest więcej. Wystarczy, że samodzielnie dojdzie w obliczeniach do pozycji z mniejszą liczbą bierek, która znajduje się w tablicach.

Oczywiście komputer ma sporo przewag. Zasadniczo nie popełnia rażących błędów, nie męczy się, w skomplikowanych, ale bardzo „taktycznych” pozycjach, w których decydujące jest liczenie wariantów, niemal zawsze będzie górą.

Styl

Styl gry komputerów od samego początku wyraźnie różnił się od stylu gry człowieka, jednak te różnice coraz bardziej się zacierają: silniki coraz lepiej naśladują ludzi, a ludzie, trenując i analizując z silnikami, przejmują wiele z ich stylu.

Tradycyjnie silnikom szachowym przypisuje się takie cechy stylu, jak: „niechęć” do zamkniętych i w ogóle spokojnych pozycji, przywiązywanie nadmiernej wagi do nominalnej wartości bierek kosztem korzyści strategicznych, unikanie poświęceń, o ile nie prowadzą do widocznej dla silnika przewagi, zwłaszcza materialnej, i granie wyłącznie wariantów, które zostają ocenione najwyżej, bez uwzględnienia praktycznych aspektów partii, jak skomplikowanie pozycji w niedoczasie.

Jednak nowoczesne silniki są wyposażane zarówno w coraz więcej wiedzy, jak i w algorytmy pozwalające im wyjść poza „obiektywizm”. Taki silnik umie zatem poświęcić piona za perspektywę inicjatywy, która znajduje się za „horyzontem” obliczeń. (Silnik nie widzi jeszcze pozycji, w której ma inicjatywę).

Silniki różnią się między sobą także pod tym względem. Częściowo wynika to oczywiście z różnej wagi kryteriów zastosowanych przy ocenie pozycji, czasem jednak chodzi właśnie o zakodowaną skłonność do takich, a nie innych posunięć przy zbliżonej ocenie. Jedne silniki próbują jak najbardziej naśladować styl człowieka, inne stawiają na maksymalne wykorzystanie czystej mocy obliczeniowej, zwłaszcza w konfiguracjach o bardzo dużej liczbie rdzeni.

Strategie antykomputerowe

Najprostszą strategią w grze z silnikiem jest odkrycie błędów w jego działaniu, takich jak niestandardowe zachowanie po kilkukrotnym powtórzeniu posunięcia. Może też się zdarzyć luka w książce debiutowej albo „wymuszony” wariant pod koniec debiutu, który jeszcze się w niej nie znalazł. Jednak w partii z programem najczęściej stosuje się bardziej wyrafinowane strategie.

Skoro silniki nie najlepiej radzą sobie w debiucie, jeśli pozbawić je dostępu do książki otwarć, można wcześnie „opuścić” książkę w nadziei, że komputer nie znajdzie optymalnych posunięć. Niestety, problem z rzadkimi debiutami polega na tym, że nie bez powodu są mało popularne, więc to, że silnik zagra zaledwie nieoptymalnie, może nie wystarczyć do uzyskania przewagi. Najbardziej klasyczną strategią jest granie jak najbardziej zamkniętych pozycji. W takiej pozycji silnik nie widzi żadnych oczywistych planów, nie ma pola do popisu, jeśli chodzi o możliwości taktyczne, gra przez długi czas sprowadza się do powolnych manewrów za własnymi umocnieniami.

Ocena siły silnika

Ocena siły gry silnika jest dużo trudniejsza niż w przypadku człowieka. Liczba pozycji na sekundę niczego tak naprawdę nie mówi, zwłaszcza w konfiguracjach wieloprocesorowych i wielordzeniowych, także głębia nie jest porównywalna, zostają więc rankingi. Tych nie brakuje: jest wiele list rankingowych poświęconych wyłącznie komputerom, tworzonych na podstawie setek i tysięcy partii między silnikami i wykorzystujących system Elo. Niestety, to są partie między silnikami, tych między maszyną a człowiekiem jest niewiele.
Niemniej jednak przyjmuje się, że rankingi silników podawane na tych listach nie odbiegają bardzo od rzeczywistej siły gry z punktu widzenia człowieka: nie ma wątpliwości, że nawet czołówka homo sapiens przy dużej liczbie partii musi przegrać. Skoro siłę najlepszych silników szacuje się na 3000–3100, to spodziewany wynik w starciu z szachistą o sile Elo 2800 wynosi 75%–85%. Oczywiście zastosowanie strategii antykomputerowych bardzo obniża ten wynik, jednak w ostatniej dekadzie ludzie w najlepszym razie wygrywają pojedyncze partie, a remisują mecze.

cdn.


STOPKA REDAKCYJNA

Tygodniowy Przegląd Szachowy ukazuje się raz w tygodniu (we środy) i zawiera przegląd najciekawszych informacji szachowych ze świata, jakie ukazały się w internecie oraz zostały opublikowane w prasie ogólnej i specjalistycznej w poprzedzającym tygodniu.

Z archiwalnymi numerami można się zapoznać tutaj.

Za dobór i opracowanie materiałów odpowiedzialny jest Wojciech Gryciuk, koordynator PZSzach ds. wydawniczych (w.gryciuk@pzszach.org.pl).
 
Aktualnie online 8 gości