00-697 Warszawa, Al. Jerozolimskie 49
   Telefon/Fax: +48 22 841-41-92, +48 22 841-94-60
   e-mail: biuro@pzszach.org.pl
AKTUALNOŚCI | KONTAKT | KALENDARZ | KOMISJE | PZSZACH | WZSZACHY | FINANSE | LICENCJE | REGULAMINY | AKADEMIA | KNJBIS | CENTRALNY REJESTR

Serdecznie zapraszamy do korzystania z nowej strony

PZSzach pod adresem pzszach.pl


Numer 4/2010 - Newsletter Polskiego Związku Szachowego - 31.12.2010 r.

SŁOWO WSTĘPNE
PODSUMOWANIE 2010 ROKU


Drodzy Członkowie PZSzach,
Drodzy Miłośnicy Szachów,




Koniec roku to czas podsumowań. Kończące się 12 miesięcy to był dla mnie okres szczególny, bo był to pierwszy rok Zarządu któremu mam przyjemność i zaszczyt przewodniczyć. Korzystając z tej okazji chciałbym podzielić się z Państwem refleksjami co udało nam się w ubiegłym roku zrobić, a co nie, a także jakie są plany na przyszłość.
 
Tomasz Sielicki, Prezes PZSzach  


Otoczenie PZSzach

Rok 2010 był to rok wyborczy zarówno w FIDE jak i w Europejskiej Unii Szachowej (ECU). Wydaje się, że odnieśliśmy jeden z największych sukcesów w historii wyborów. Prezes PZSzach został wybrany pierwszym wiceprezesem ECU oraz członkiem zarządu FIDE. Dodatkowo, dzięki wsparciu PZSzach, Andrzej Filipowicz został wybrany na kolejną kadencję jako Prezydent Strefy FIDE (Polska, Czechy, Węgry, Słowacja, Bułgaria, Rumunia). Mam nadzieję, że utoruje to drogę dla innych polskich działaczy. Innym ważnym sukcesem było ogłoszenie przez ECU roku 2012 Rokiem Akiby Rubinsteina, aby uhonorować 100 lecie roku 1912 w którym nasz słynny Rodak wygrał wszystkie turnieje i został pretendentem do tytułu Mistrza Świata. I Wojna Światowa przekreśliła te plany.

Innym ważnym wydarzeniem było nawiązanie bardzo dobrych relacji z Ministerstwem Sportu i Turystyki. Po okresie trudnym i wprowadzeniu do PZSzach Kuratora, teraz relacje są unormowane i jesteśmy wskazywani jako jeden z kilku modelowych związków sportowych . Ma to wymierny wpływ na wsparcie dla naszej dyscypliny i przedstawianych projektów. Znacznie ułatwia to też rozliczanie, a chcemy też wierzyć że nowo wprowadzone na rok 2011 korzystne dla nas zasady rozliczeń oraz stawki rozliczeniowe, wynikają z naszych rozmów, inicjatyw i zdobytego zaufania.

Nie do przecenienia jest aspekt komercyjny szachów. W końcu bez pieniędzy ciężko coś zbudować. Trudno w to uwierzyć, ale przed rokiem 2010, PZSzach nie widział potrzeby sprzedawania jakichkolwiek produktów czy usług, w tym usług promocyjnych związanych z imprezami PZSzach. Od roku 2010, PZSzach jest zarejestrowany jako płatnik VAT, co umożliwiło wystawianie firmom faktur VAT, a imprezy PZSzach stały się wartością marketingową. Wprawdzie jest jeszcze wiele do zrobienia, ale już w tym pierwszym roku udało nam się sprzedać usługi promocyjne za niemal 500,000 zł. Udało się pozyskać sponsorów m.in., na Mistrzostwa Polski (Budimex, Enea i inni), Mistrzostwa Polski Juniorów (Citibank Handlowy), wspieranie Arcymistrzyń (Laboratorium Kosmetyczne Dr Irena Eris), wydawnictwa (Fundacja BRE), czy program szkoleniowy Darka Świercza (Microsoft).

Sponsorzy tylko wtedy są zainteresowani współpracą, jeżeli uzyskują konkretne korzyści marketingowe. Do tego ważna jest obecność w mediach i dobre postrzeganie szachów przez społeczeństwo. Z tego powodu tak istotne są patronaty medialne i życzliwość „czwartej władzy”. Udało nam się szachy umieścić w telewizji zarówno dla relacji z imprez (TVP Info, TVN Warszawa, Radio ZET), ale również dla budowy wizerunku poprzez kilkukrotne programy w TVN i TVN24. Niezwykle ważna była nasza obecność w gazetach (Gazeta, Co Jest Grane, Metro), na portalach (gazeta.pl, onet.pl), a także w komunikatach PAP. Fakt że niemal każdy powrót z imprez mistrzowskich odbywał się w świetle kamer na lotnisku jest bardzo cenny. Nasi zawodnicy muszą się przyzwyczaić do mediów, to nie tylko zaszczyt ale i obowiązek wobec sponsorów i … szachów. Wierzymy, że sejmowy finał grudniowej akcji Szachiści Grają dla Powodzian będzie ozdobą medialną stycznia i przygotowaniem do relacji z lutowych Mistrzostw Polski.
 

[czytaj więcej]


REDAKCJA
Newsletter PZSzach

 W NEWSLETTERZE:

SŁOWO WSTĘPNE
Podsumowanie 2010 roku
SKŁAD I REDAKCJA: 

FM Wojciech Przybylski
Specjalista ds. Promocji
i Marketingu PZSzach
w.przybylski@pzszach.org.pl
1. O TYM SIĘ MÓWI
1.1 Życzenia świąteczne i noworoczne
1.2 Gala wręczania statuetek Hetmany 2010
1.3 Krakowskie wieże szachowe

2.   WYWIAD NUMERU
2.1 Ekskluzywny wywiad z Judit Polgar

3.   NORMY, TYTUŁY, WYRÓŻNIENIA
3.1 Nowe tytuły dla Polaków

4.   MISTRZOSTWA, MISTRZOSTWA...
4.1 Akademickie Mistrzostwa Polski
4.2 ME w Blitzu i Szachach Szybkich
4.3 Grudniowe MŚK w Hatay

5.   Z KRAJU I ZE ŚWIATA
5.1 Szachiści grają dla powodzian C.D.N.


6.   Z NOTATNIKA SĘDZIEGO
6.1 Przypadek sędziowski na ME w blitzu i szachach szybkich

7.   SZACHOWA EDUKACJA
7.1 Nauczyciel XXI wieku gra w szachy!

 

WSPÓŁPRACA:


Tomasz Sielicki, Prezes PZSzach


Tomasz Delega, Sekretarz Generalny PZSzach


Adam Dzwonkowski, członek Zarządu PZSzach


Zenon Chojnicki, Przewodniczący Komisji Klasyfikacji
i Rankingu PZSzach


IM Piotr Murdzia, Szef Wyszkolenia PZSzach


IM Stanisław Zawadzki, komentator szachowy


Kamila Klimaszewska, instruktor szachowy





 


O TYM SIĘ MÓWI
Życzenia świąteczne i noworoczne
Z okazji Świąt Bożego Narodzenia, a także Nowego Roku najlepsi szachiści świata składają życzenia wszystkim członkom Polskiego Związku Szachowego! Wejdź tutaj.

Garry Kasparov, XIII mistrz świata
 
źródło zdjęcia: www.night-modders.com
 


Gala wręczania statuetek Hetmany 2010

Niedługo poznamy kandydatów!

Wojciech Przybylski  

 


Ponieważ informacja o Hetmanach dostępna jest od pewnego czasu na stronie Polskiego Związku Szachowego, a także ukazywała się w poprzednich numerach Newslettera, dlatego tym razem chciałbym podać informacje o tzw. stanie na dziś.
 
Wraz z końcem roku 2010 zamknęliśmy nabór wniosków przedkładających kandydatury do przyznania statuetek. Niezmiernie cieszy fakt, że na adres Polskiego Związku Szachowego spłynęło na prawdę wiele zgłoszeń z całej Polski.

W pierwszej połowie stycznia na stonie PZSzach ukaże się informacja o wszystkich nominowanych kandydatach.

Decyzję w sprawie przyznania statuetek, w oparciu o przedłożone wnioski podejmie Zarząd PZSzach, zaś sama gala Hetmanów odbędzie się podczas uroczystości rozpoczęcia Mistrzostw Polski w Szachach 2011, dnia 12 lutego 2011 r. w Hotelu Novotel Centrum w Warszawie.



 


Krakowskie wieże szachowe

Kraków zawsze postrzegany był jako miasto posiadające wyjątkowy, artystyczny klimat. Od niedawna wie o tym nie tylko cała Polska, ale także każdy szachista na świecie. A wszystko za sprawą wież ustawionych w centrum Krakowa, mających za zadanie promować przyszłoroczne imprezy:
- Indywidualne Mistrzostwa Świata Szkół
- 52 Kongres Międzynarodowej Federacji Szachowej FIDE
Wojciech Przybylski  



 

Informacja o wieżach ustawionych w centrum dawnej stolicy Polski została umieszczona na największych portalach i blogach szachowych, m.in. na stronie Międzynarodowej Federacji Szachowej FIDE, na stronie Rosyjskiego Związku Szachowego, czy na najsłynniejszym blogu szachowym prowadzonym przez Susan Polgar.





Polski Związek Szachowy, pozostając pod dużym wrażeniem, składa gratulacje pomysłodawcom krakowskiej akcji promocyjnej!



WYWIAD NUMERU
EKSKLUZYWNY WYWIAD Z JUDIT POLGAR

Wojciech Przybylski Piotr Murdzia

Gdy okazało się, że tegoroczne mistrzostwa Europy zostaną uświetnione przylotem do Warszawy Judit Polgar, najlepszej szachistki globu oraz, że otrzymamy szansę na spotkanie z Gwiazdą, bardzo się ucieszyliśmy. Podczas spotkania zapytaliśmy Judit Polgar o możliwość przeprowadzenia ekskluzywnego wywiadu do Newslettera  PZSzach. Judit bardzo chętnie się zgodziła, a niemalże godzinna rozmowa przy kawie zamieniła się w bardzo obszerny materiał dziennikarski, którego pierwszą część przedstawiamy poniżej. 


WP/PM: Jak oceniłaby Pani obecny stan polskich szachów? Czy są wśród Polaków szachiści zasługujący na specjalne wyróżnienie?

Choć Polacy nie należą do najściślejszej czołówki szachowej jako drużyna, to na wyróżnienie zasługuje z pewnością Radosław Wojtaszek. Jest bardzo dobry, chociaż przyznam, że widziałam go podczas turniejów zaledwie kilka razy. Jednakże poza Wojtaszkiem ciągle mam w pamięci „starą gwardię” Michała Krasenkowa, Bartłomieja Macieję czy Jacka Gdańskiego.


WP/PM: Podczas ostatniej Olimpiady grała Pani przeciwko Kamilowi Mitoniowi. Ta partia zakończyła się bardzo szybkim remisem. Kamil przyznał, że został przez Panią zaskoczony wyborem bardzo solidnego wariantu.

To prawda, graliśmy w ostatniej rundzie, ale były to rozgrywki drużynowe. Wasza drużyna jest młoda i posiada potencjał.
Swoją drogą macie również bardzo dobrą drużynę kobiecą, której liderką jest Monika Soćko.
 


Od lewej: Judit Polgar, Piotr Murdzia, Wojciech Przybylski.


WP/PM: Zmieniając trochę temat, proszę powiedzieć, czy otrzymuje Pani obecnie dużo zaproszeń do uczestnictwa w turniejach?

Oczywiście otrzymuję mniej zaproszeń, niż dawniej, ale proszę zwrócić uwagę, że byłam wyłączona z profesjonalnych szachów przez kilka lat i wiele osób uważało, że kompletnie przestałam grać w szachy. Sprawa zaproszeń na turnieje jest dosyć złożona, ponieważ mając mnóstwo zaproszeń na najlepsze turnieje dostaje się kolejne...

WP/PM: Chcielibyśmy zapytać jak godzi Pani szachową  karierę z trudną rolą, jaką  jest macierzyństwo?

Judit Polgar: Kiedy przyszło na świat moje pierwsze dziecko wszystko układało się jak dawniej. Byłam w bardzo dobrej formie i nie odczułam większej różnicy w grze w szachy. Następnie urodziłam drugie dziecko – Hannę i to był przełomowy moment. Nagle okazało się, że mam tyle różnych spraw związanych z dziećmi. Zrobiłam wielkie przemeblowanie w moim mieszkaniu. Dodatkowo w tym samym czasie wydawałam książkę autobiograficzną. Te obowiązki skutecznie odciągnęły moją uwagę od szachów. Jest rzeczą wiadomą, że jeśli nie poświęca się należytej ilości czasu na szachy, nie będzie spodziewanych wyników...
Od końca zeszłego roku ponownie zaczęłam intensywnie zajmować się szachami. Powrót do systematycznej pracy i to czego dokonałam poprzednio zaowocował tym, że  moja dobra forma powróciła. W Meksyku (przyp. zwycięstwo w turnieju szachów błyskawicznych, pokonując w półfinale szachowego geniusza Wasilija Iwańczuka z Ukrainy, a w finale zwyciężając byłego lidera szachowego rankingu i mistrza świata FIDE z 2005 r. - Veselina Topałowa) oraz na ostatniej szachowej Olimpiadzie zagrałam bardzo dobrze.  


Judit z synem Oliverem*
 
*źródło zdjęcia: www.chessbase.com




WP/PM: Jaki jest obecnie Pani szachowy cel?

Judit Polgar: Moim celem jest poprawa jakości swojej gry i oczywiście poprawa osiąganych rezultatów. Wiadomo, że jeśli będę grać lepiej, to wyniki same przyjdą. Chcę również odnosić przyjemność z samego uczestnictwa w turniejach i meczach, ponieważ w swojej karierze dużo już wygrałam. To nie jest tak, że wyznaczam sobie teraz taki lub inny cel, jestem realistką, i wcale nie myślę o walce o tytuł mistrza świata. Chcę się doskonalić, myślę, że jestem w dobrej formie, zarówno psychicznej, jak i fizycznej. Kiedy zaczął się spadek mojej formy i nie szło mi w turniejach, nie było to spowodowane wyłącznie zaprzestaniem wielogodzinnej pracy nad szachami. Wpływ na moje wyniki miało wiele czynników. Tak samo jeśli  osiąga się wspaniałe rezultaty, nie jest to wyłącznie wynik ciężkich, 7-io lub 8-io godzinnych treningów każdego dnia. Bardzo ważną rolę odgrywa samopoczucie, kondycja itd. W chwili obecnej opieka nad dziećmi zajmuje mi już trochę mniej czasu, jestem stabilniejsza emocjonalnie podczas gry. Ponadto, moja książka, o której wspomniałam i nad którą pracowałam została ukończona. To wszystko stwarza warunki do osiągania sukcesów.
WP/PM: Czy  chciałaby Pani, aby Pani dzieci poszły w ślady matki? Czy zamierza Pani wychować je na profesjonalnych szachistów?



Myślę, że nie. Mam jednak nadzieję, że w przyszłości moje dzieci będą w stanie przeglądać moje partie i odnosić z tego radość. Jeśli natomiast wykażą duże zainteresowanie, to już inna historia.. Chociaż nie zamierzam wkładać tyle trudu, ile mój tata, by zaabsorbować dzieci szachami.

Moi rodzice mieli swój oryginalny punkt widzenia, jeśli chodzi o edukację. Ja i mój mąż mamy swoje zdanie. Trzeba wiedzieć, że skupiając się na jednej rzeczy, poświęca się na to mnóstwo czasu i energii, w tym przypadku na wychowaniu swoich dzieci na profesjonalnych szachistów. Nie jestem egoistką, ale faktem jest, że w obecnej sytuacji nie jestem gotowa na wyrzeczenia podobne do tych, wykonywanych w przeszłości przez moich rodziców.
Żyjemy również w innym świecie, niż kiedy ja dorastałam. Wiele innych rzeczy może fascynować człowieka na dłuższą metę, np. języki obce, podróżowanie, wiedza w sensie ogólnym. Nie oznacza to, że nie jestem zadowolona ze swojego życia. Po prostu żyjemy w innych czasach i nie jesteśmy w stanie poświęcać się w taki sam sposób, jak nasi rodzice.

 



WP/PM: Wspomniała Pani o językach.. czy możemy się dowiedzieć iloma językami Pani włada?

Mówię po rosyjsku, angielski i hiszpańsku, chociaż mój poziom znajomości języków jest zróżnicowany.

Da, po-russki my tozhe mozhem pogovorit’ / śmiech

Po angielsku mówię najlepiej, następny w kolejności znajomości jest język rosyjski, a ostatni hiszpański.


WP/PM: Czy uważa Pani, że dajmy na to za 20 lub 30 lat, kiedy Pani dzieci dorosną, gra w szachy nadal będzie interesująca? Bo na ten temat są różne opinie ...

Uważam, że śmierć szachów nie nastąpi, jednakże potrzebujemy takich ludzi jak Wy, tj. młodych, szczęśliwych i skupionych na szachach, takich, którzy kochają tę grę i którzy będą w stanie ciągle przekształcać szachy w grę interesującą dla ludzi.

Jednym z pomysłów, który działa już w wielu krajach jest skupienie się na dzieciach, słyszałam, że w Turcji, czy Republice Południowej Afryki szachy zostały wprowadzone do szkół, a w wielu krajach są na etapie wdrażania.

To jest jedna strona medalu. Drugą stroną są szachy wyczynowe. Tutaj niestety w ostatnich 2 dekadach nastąpił znaczny regres. Najbardziej ucierpiał wizerunek światowych szachów spowodowany tym, że ludzie przestali się orientować w jaki sposób wyłaniany zostaje mistrz świata, nie mówiąc o tym, że wiele osób nie umiałao odpowiedzieć na pytanie kto jest mistrzem świata. Nie orientowano się jakim tempem gry rozgrywane są turnieje..

Szachy nie są prostą grą, ale nie są tak skomplikowane, jak zwykło się powszechnie sądzić. Wraz z moją siostrą Sofią opowiadamy o tym w mojej nowej książce, by przekonać wielu rodziców, którzy sądzą, że gra w szachy jest zbyt trudna dla ich pociech. Rodzice ci myślą, że skoro szachy są tak trudne, to nie warto próbować. Jednaże mało kto zwraca uwagę na fakt, że gdy zaczyna się uczyć swoje dzieci matematyki, nie zadaje im się pytania ile jest 7x7... Zaczyna się od prostego liczenia 1, 2, potem 3... itd. Gdy ja zaczynałam swoją przygodę z szachami, to tak jak każdy początkujący poznawałam szachowe figury, uczyłam się jak się one poruszają, następnie w jaki sposób następuje bicie pionków i figur przeciwnika.

Szachy to bardzo rozwijająca gra. Szkoda, że światowy wizerunek szachów został w jakimś stopniu zniszczony. Jadnak uważam, że nic straconego! Ten trend może jeszcze zostać odwrócony.

To czego mi ogólnie brakuje w światowych szachach to ludzi, którzy kochają tę grę i którzy poświęcają swój czas i środki w budowę czegoś poważnego i dobrego, ponieważ nic wielkiego się nie da zrobić bez pracy i bez pasji..


WP/PM: W jednym z wywiadów udzielonych przez Hikaru Nakamurę przeczytaliśmy, że nie czyta on szachowj literatury. Myślę, że w dzisiejszych czasach nie jest on wyjątkiem, zamiast tego podąża za Rybką, czy Fritzem. Czy myśli Pani, że istotnym jest czytanie literatury by osiągać szachowy rozwój?


Szachy nie są wyjątkiem, jeśliby je porównać do innych dziedzin życia. W dzisiejszych czasach ludzie ogólnie po prostu mniej czytają, a szachy istotnie się zmieniły w ostatnich 15-20 latach, wraz z wejściem i popularyzacją komputerów. Jednakże ludzie na ogół używają ich w niewłaściwy sposób. Spójrzmy dla przykładu na Ivanchuka, jednego z najlepszych szachistów globu. Oczywiście korzysta on z programów szachowych, ale nie programy szachowe prowadzą Ivanchuka w czasie analizy, to on prowadzi programy. To jest podstawowa różnica pomiędzy Ivanchukiem, a większością zawodników o rankingach rzędu 2400, 2500, czy 2600, którzy bardzo często używają programów szachowych zamiast swojej głowy. Oczywiście przy szachownicy tacy zawodnicy będą mieli poważne problemy, spotykając się z sytuacją praktyczną. Nawet gdy w domu uważasz, że w pozycji, którą korzystnie ocenił komputer sobie poradzisz, to przy szachownicy okaże się, że nie wszystko jest tak, jak miało być.

WP/PM: A więc bez tej fundamentalnej szachowej wiedzy nie jest możliwe...

Jest to bardzo trudne i bez wiedzy książkowej brakuje pomysłowości i radości z gry.  Jeśli przestajemy korzystać ze swojej głowy, co zresztą jest głównym celem szachów, to nie mamy szany być sprytniejszym od przeciwnika. Program szachowy zabija odczucia i dodatkowo jest to coś nowego dla nas. A więc wielu ludzi nie wie w jaki sposób efektywnie korzystać z programów szachowych, w jakich proporcjach..
Podam przykład. To jest tak samo jak z uczęszczaniem na siłownie. Świetnie jest korzystać z siłowni po 1 godz. lub 2 godz. dziennie, ale ludzie obecnie "korzystają z siłowni przez 10 godz. dziennie", ponieważ używają szachowych programów. Byłoby o wiele lepiej, gdyby już pracowali po 6 godz. dziennie, w tym wykorzystując 2 godz. komputer. Albo zostawiając komputer na boku i... Oczywiście sama korzystam z szachowych silników, ale bardzo trudno jest korzystać z programu analizującego jako podpowiadacza, a nie jak niewolnika. / śmiech.


WP/PM: Czytaliśmy o tym, że Ivanchuk jest w 100% przekonany, że Magnus Carlsen, reprezentujący nowe pokolenie, bardzo dobrze przyswoił sobie klasykę.

Zasadniczo, nie jest konieczne czytanie książek, by zdobyć te informacje, może je również posiąść przeglądając szachowe bazy danych, jednakże jest wiele szachowych książek, które są bardzo pożyteczne i które poprawiają zrozumienie szachów.

WP/PM: Czy możę Pani wymienić kilka książek, które pomogły Pani poprawić zrozumienie szachów?

Wymienię tylko kilka z nich. Zapadło mi w pamięci „100 najlepszych partii Keresa”. Mimo, że nie przeczytałam tekstu tej książki, patrząc wyłącznie na same partie i przytoczone warianty, ta książka bardzo korzystnie wpłynęła na mój rozwój, kiedy miałam 11 lat. Wymieniłabym również książkę „300 partii Alechina”.

WP/PM: A co z książkami Smyslova, który reprezentował inny styl gry?

Książka „Końcówki wieżowe” Smysłowa i Levenfisha jest świetna, choć wiele osób zaniedbuje w dzisiejszych czasach naukę gry końcowej.
Tak samo jak szachowe studia do rozwiązywania.

Piotr Murdzia (wyraźnie ożywiony poruszonym tematem :D): Proszę powtórzyć głośniej ostatnią wypowiedź.

Rozwiązywanie zadań szachowych i szachowa kompozycja / śmiech.
W przeszłości razem z siostrami rozwiązywałyśmy wiele zadań, nie tylko taktycznych, taktyki z partii praktycznych, ale także szachowych studiów.

Wracając do tematu książek, wymieniłabym jeszcze książki Dworeckiego, które są bardzo dobre, chociaż problem polega na tym, że niektóre przytaczane przez Dworeckiego przykłady są na tyle głębokie, że odbierają apetyt na szachy..


WP/PM: Chwilę przed Pani przylotem do Warszawy na lotnisku spotkaliśmy Artura Jussupowa, współautora książek Dworeckiego..

Bardzo miło, że też przyleciał na Mistrzostwa.
Kończąc temat o książkach, poleciłabym jeszcze książki na temat taktyki autorstwa Johna Nunna, które są bardzo interesujące. Ja sama nie jestem niestety fanatycznym czytelnikiem, ale polecam również książkę najlepszych partii Gelfanda, albo jego biografię i kolekcję partii. Kolekcję partii Korcznoja, Najlepsze partie Shirova. Książki Kasparova. Nie twierdzę, że we wszystko co tam napisane trzeba wierzyć, ale oczywiście korzyści jakie można z nich wyciągnąc są ogromne.

II część wywiadu ukaże się w następnym numerze Newslettera, 31 stycznia 2011 r.

 


REKLAMA
Partner Turniejów Mikołajkowych


MISTRZOSTWA, MISTRZOSTWA...
Akademickie Mistrzostwa Polski
 

Akademickie Mistrzostwa Polski w Szachach
Poznań 2010

Wojciech Przybylski  



Akademickie mistrzostwa Polski w szachach posiadają wieloletnią tradycję. Pamiętam jeszcze czasy, gdy były one rozgrywane co 2 lata, co znacznie ograniczało starty studentów, a przecież stawką tych zawodów są roczne stypendia fundowane wewnętrznie przez każdą ze szkół wyższych. Na szczęście po 2005 roku system dwuletni został zamieniony rozgrywkami corocznymi.

Po raz drugi z rzędu organizatorem Mistrzostw była Politechnika Poznańska, zeszłoroczny triumfator. Zawody zostały rozegrane w terminie 10-12 grudnia, w nowym budynku, dzięki czemu komfort gry był wyższy, niż w roku poprzednim.

Warto podkreślić, że po raz pierwszy w historii Akademickie Mistrzostwa Polski w Szachach zostały oficjalnie zgłoszone do Polskiego Związku Szachowego, a następnie AZS Politechniki Poznańskiej otrzymał formalną akceptację na przeprowadzenie zawodów. W latach poprzednich Akademicki Związek Sportowy nie występował do Polskiego Związku Szachowego o przyznanie praw do organizacji tej imprezy i podejrzewam, że nawet nie wiedział o tej powinności!

Rywalizacja o punkty dla uczelnii oraz o stypendia sprawiła, że na starcie pojawiło się wiele utytułowanych zawodniczek i zawodników, w tym m.in. arcymistrzynie: Beata Kądziołka, Marta Przeździecka, Karina Szczepkowska-Horowska, Joanna Majdan-Gajewska, arcymistrzowie: Kamil Mitoń, Michał Olszewski, Wojciech Moranda, Bartłomiej Heberla oraz cała plejada mistrzyń i mistrzów międzynarowodych.

Zawody indywidualne 10-11 grudnia 2010 r.

A) kobiety

Na starcie stanęło 77 zawodniczek. Samodzielne zwycięstwo odniosła arcymistrzyni Karina Szczepkowska-Horowska, reprezentująca Uniwersytet Śląski w Katowicach, która w dziewięciu partiach zdobyła 7,5 pkt. Drugie i trzecie miejsce przypadło arcymistrzyni Beacie Kądziołce z Uniwersytetu Warszawskiego oraz Ewie Przeździeckiej z Politechniki Warszawskiej, po 7 pkt.

B) mężczyźni

W turnieju męskim udział wzięło 216 uczestników. Dwaj zawodnicy zdobyli po 8,5 pkt, jedyną partię remisując między sobą. Lepszym wartościowaniem pierwsze miejsce przypadło Krzysztofowi Bulskiemu z Politechniki Śląskiej w Gliwicach, a drugie Marcinowi Tazbirowi z Politechniki Łódzkiej. Dzielone trzecie miejsce zajął Kamil Mitoń, reprezentujący Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach – 7,5 pkt.

Zawody drużynowe 11-12 grudnia 2010 r.

W turnieju drużynowym, cieszącym się większą bojowością zawodników, startowało 39 drużyn. Wśród faworytów upatrywane były następujące zespoły: Uniwersytet Warszawski (śr. rank 2407), który ze swym bardzo silnym składem pasowałby nawet do Ekstraligii seniorów, następnie broniąca tytułu mistrzowskiego Politechnika Poznańska (2313), dalej posiadający wyrównany skład na wszystkich szachownicach Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (2319), a także Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach (2306) z liderem Kamilem Mitoniem, członkiem kadry narodowej Polski.

Należy nadmienić, że termin AMPów był przekładany z uwagi na kolizję z niemieckimi rozgrywkami ligowymi, w których występują Polacy. Jednakże niefortunnie terminy mimo tych zabiegów się na siebie nałożyły.. Większość zawodników porozumiała się ze swoimi klubami za zachodnią granicą i pozostała w Poznaniu. Jednakże z uwagi na zobowiązania klubowe po 4 rundach turnieju drużynowego do Niemiec udał się GM Wojciech Moranda, znacznie osłabiając skład Uniwersytetu im.Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Omawiając turniej drużynowy trudno nie wspomnieć o pewnym incydencie, który miał miejsce w przedostatniej rundzie pomiędzy zespołami walczącymi o medale. Jak wynika z relacji świadków, w meczu pomiędzy Uniwersytetem Ekonomicznym w Katowicach i Politechniką Warszawską doszło do spięcia. W meczu składającym się z sześciu partii bieżący wynik był korzystny dla Katowic 3:2 i trwała nerwowa ostatnia partia przesądzająca wynik spotkania. Grano na zegarach elektronicznych bez dodawania czasu więc w końcowej fazie partii zawodnicy wykonując posunięcia przewracali własne bierki oraz bierki przeciwnika. Gra była kontynuowana aż do momentu, w którym zawodnik z Warszawy wykonał ostatnie posunięcie nie przewracając bierek, po czym w odpowiedzi zawodnik z Katowic zrobił ruch, przewracając bierkę, którą się ruszył i przełączył zegar. W tym momencie zegar pokazywał 1 sek. (Katowice) i 2 sek. (Warszawa). Zawodnik ze stolicy odbił więc zegar przeciwnikowi (zachaczając rękawem stojące „jeszcze” na szachownicy figury doprowadzając je do upadku) i trzymając rękę na zegarze (uniemożliwiając interwencję przeciwnika) wykrzyknął „popraw”, a następnie zwrócił się do sędziego ze słowami „reklamuję”. Rozgorzała gorąca dyskusja o wynik tej partii, jak i całego, ważnego spotkania. Sędziowie nie do końca wiedzieli jak rozwiązać zaistniałą sytuację, a w konsekwencji ostatnia runda Mistrzostw została opóźniona o godzinę.

Ponieważ nie jestem sędzią szachowym, dlatego nie przyznaję sobie prawa do osądzenia powyższego przypadku, jednakże zdziwił mnie upór z jakim zawodnicy, którzy przecież znają się z turniejów i posiadają wysokie szachowe kwalifikacje dochodzą swoich praw w sytuacji, w której każdy z nich sporo zawinił.. Z pewnością opisywane wydarzenie było niesione falą emocji, a to potęgowało dramat incydentu.

Ostatecznie sędzia główny imprezy, po odbyciu rozmów z zawodnikami oraz kapitanami obu drużyn przyznał zwycięstwo w tej partii na rzecz Politechniki Warszawskiej i.. zarządził dodatkową 15 min. przerwę na wniosek drużyny z Katowic, która musiał ochłonąć i wrócić do stanu równowagi.
 
WYNIKI KOŃCOWE:

Przekonywujące zwycięstwo w Mistrzostwach odniósł Uniwersytet Warszawski, w składzie: 1. GM. Michał Olszewski (2532) 4,5/7 pkt., 2. IM Kacper Piorun (2513) 6/7 pkt., 3. IM Arkadiusz Leniart (2442) 4,5/9 pkt., 4. IM Mateusz Bobula (2393) 6,5/9 pkt., 5. m Piotr Wojciechowski (2295) 6,5/8 pkt., 6. WGM Beata Kądziołka (2268) 6,5/7 pkt. oraz WIM Anna Gasik (2196) 1,5/2 pkt. i WGM Marta Przeździecka (2249) 4,5/5 pkt. Uniwersytet Warszawski wygrał wszystkie mecze i zgromadził 18 pkt meczowych.
Od lewej: M.Bobula, A.Leniart, B.Kądziołka, K.Piorun, M.Olszewski, A.Gasik, M.Przeździecka
                                      /fot. Małgorzata Nowak 
 

Dzielone II-IV miejsce (po 13 pkt. meczowych), ale z najlepszą punktacją pomocniczą zajął Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach, w składzie: 1. Łukasz Turlej (2139) 1,5/4 pkt., 2. GM Kamil Mitoń (2616) 8/9 pkt., 3. Bartłomiej Heberla (2538) 7/9 pkt., 4. FM Daniel Gumuła (2290) 3/8 pkt., 5. Piotr Piesik (2216) 5/9 pkt., 6. Magdalena Krasnodębska (2037) 7,5/9 pkt. oraz FM Jacek Szwed (2251) 4/6 pkt. i Karolina Derwisz (1600) 0/0 pkt.

Trzecie miejsce przypadło Uniwersytetowi im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, w składzie: 1. Piotr Zdanowicz (2055) 2,5/5 pkt., 2. GM Wojciech Moranda (2578) 3,5/4 pkt., 3. FM Wojciech Przybylski (2344) 5/9 pkt., 4. FM Mateusz Bronowicki (2324) 6/9 pkt., 5. FM Rafał Tomczak (2365) 6,5/9 pkt., 6. Małgorzata Nowak (2084) 2/5 pkt., oraz Adam Ścibior (2220) 6/9 pkt. i Anna Andrzejewska (1987) 1,5/4 pkt.

Po lewej: zawodnicy drużyny Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach (II miejsce)
Po prawej: zawodnicy drużyny Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (III miejsce).
 

ME w blitzu i szachach szybkich

Zoltan Almasi mistrzem Europy w szachach szybkich!

Stanisław Zawadzki  

Po dwóch dniach zmagań, trzynastu partiach granych tempem szybkim oraz trzech partiach błyskawicznych granych w dogrywkach najlepszym zawodnikiem na rozgrywanych w Warszawie Mistrzostwach Europy został Węgier, Zoltan Almasi.

Zoltan Almasi jest zawodnikiem dobrze znanym miłośnikom szachów. W październiku bieżącego roku grając na trzeciej szachownicy reprezentacji Węgier swoim zwycięstwem w meczu z Polską spowodował iż nasi zawodnicy wypadli z pierwszej dziesiątki zawodów. Ale nawet pomimo tego ten sympatyczny zawodnik nie utracił sympatii polskich kibiców. W tych zawodach nie był uważany za głównego faworyta, jednak nikt nie jest zaskoczony jego końcowym zwycięstwem. Nie zagrał on w turnieju szachów błyskawicznych, gdyż z uwagi na złe warunki... nie zdążył przyjechać do Warszawy na czas. Ale w turnieju rozpoczynającym się w sobotę od początku znajdował się w czołówce zawodów. Nie przegrał on żadnej partii – ani podczas podstawowych trzynastu runda, ani w późniejszej dogrywce. Szczególne emocje były w ostatniej partii z Vugarem Gaszimowem z Azerbejdżanu. Almasiemu do wygrania zawodów wystarczał remis, jednak los partii był bardzo zmienny, a przewaga przechodziła z jednych rąk w drugie. Koniec końców wygrana przypadła Almasiemu, srebro zaś Gaszimowowi. Dalsze miejsca przypadły niezwykle znanym w świecie szachowym zawodnikom: Wasilijowi Iwańczukowi z Ukrainy i Alexejowi Shirovowi, który reprezentuje Hiszpanię.
 
Najlepszym Polakiem okazał się aktualny mistrz kraju, Mateusz Bartel, który dzięki szczęśliwej wygranej w ostatniej partii zajął bardzo wysokie siódme miejsce. Grał on bardzo dobrze przez cały turniej, zdobywając punkty z wieloma renomowanymi zawodnikami. Radosław Wojtaszek, na którego zwycięstwo liczyło wielu kibiców, niestety rozczarował i zajął dopiero 21 miejsce w zawodach. Widać było lekki spadek formy, jaki w ostatnich miesiącach odnotował najlepszy polski zawodnik.

Jedną z największych niespodzianek zawodów był fantastyczny wynik 14-letniego Jana-Krzysztofa Dudy. Ów niezwykle utalentowany junior wyprzedził cały peleton doświadczonych arcymistrzów, prezentując w swoich partiach dojrzałość i olbrzymią siłę gry. Zdobył 9,5 punktów z 13 i zajął ostatecznie fantastyczne 32 miejsce.

Najlepszą kobietą została najlepsza szachistka w historii dyscypliny, Judit Polgar. Choć owa niezwykle utytułowana zawodniczka nie zaliczyła najlepszego występu, to udało jej się wyprzedzić o pół punktu kolejne zawodniczki, Polkę Monikę Soćko i reprezentantkę Słowacji, Julię Koczetkową.

Wyniki końcowe są dostępne tutaj




Maxime Viacher-Lagrave mistrzem Europy w blitzu!

Wojciech Przybylski  


W jednodniowych, składających się z 13 podwójnych rund (mecz i rewanż) Mistrzostwach Europy w Blitzu przekonywujące zwycięstwo odniósł Francuz Maxime Viacher-Lagrave.
 
Viacher-Lagrave zdobył 22 na 26 możliwych punktów, nie przegrywając ani jednej dwupartiowej rundy. Co ciekawe, Francuz zapewnił sobie miejsce na nawyższym stopniu podium już rundę przed końcem, a mimo to w trzynastej konfrontacji nie dał szans Ernesto Inarkievovi, wygrywając w stosunku 1,5-0,5. 

Nowy Mistrz Europy urodził się w 1990 roku. Arcymistrzem został w wieku 15 lat. Jego dotychczasowymi największymi sukcesami były: zwycięstwo w bardzo silnym turnieju w Biel 2009 (przed Morozevichem, Ivanchukiem i Gelfandem), zdobycie mistrzostwa świata do lat 20 - również w 2009 roku.  Najwyższy ranking posiadał 1 stycznia 2010 r., z ELO 2730 zajmował wówczas 18 miejsce na świecie.

Pozostałe miejsca na podium przypadły reprezentantom Ukrainy; srebrny medal zdobył Vasily Ivanchuk (20 pkt), a brąz wywalczył Ruslan Ponomariov (19,5 pkt.).

Najlepszą kobietą okazała się Judit Polgar, która zajęła jedenaste miejsce.

Wśród Polaków, mimo dotkliwej porażki 0-2 w ostatniej rundzie z Ivanchukiem, najwyższe, piętnaste miejsce zajął Radosław Wojtaszek. Radek przez większość turnieju znajdował się w ścisłej czołówce i tylko nieudany finisz pozbawił go szans na medal.

Tyle samo punktów co Wojtaszek zdobyli Polacy: Wojciech Moranda i mistrz Polski Mateusz Bartel.  

Wydaje się, że nowy format rozgrywek (2x13 partii) przypadł do gustu uczestnikom Mistrzostw. Szybkie tempo 3 min +2 sek dodawało emocji i zwiększało szanse słabszych zawodników na "urwanie punktów" bardziej utytułowanym graczom. Przekonała się o tym już w pierwszej rundzie najlepsza szachistka świata, Judit Polgar, która cudem zremisowała jedną z partii z Anną Iwanow i zwyciężając w stosunku 1,5-0,5. W drugiej rundzie przekonał się o tym również Ivanchuk,  który obydwie partie zremisował ze Zbigniewem Strzemieckim. 

Wyniki końcowe są dostępne tutaj

Za sprawne przeprowadzenie tej niesamowitej imprezy należą się słowa uznania dla organizatorów. Polski Związek Szachowy docenił ich wieloletni wkład w rozwój i popularyzację szachów, czego wyrazem było przyznanie podczas zakończenia Mistrzostw przez Tomasza Sielickiego, Prezesa PZSzach, złotych odznak Polskiego Związku Szachowego:

- Marii Maciei, Dyrektorowi Mistrzostw
- Agnieszce Fornal-Urban, Wicedyrektorowi Mistrzostw
- Tomaszowi Deledze, Sędziemu Głównemu Mistrzostw



Na koniec tego artykułu, proponuję Czytelnikom obejrzenie filmików z meczów barażowych Mistrzostw Europy w Szachach Szybkich. Występując w Mistrzostwach w podwójnej roli, jako zawodnik, ale także jako "paparazzi" nakręciłem ich kilkanaście. Życzenia świąteczne oraz noworoczne, które przygotowałem specjalnie dla Państwa znajdują się tutaj
Pozostałe filmy zostaną zamieszczone na stronie Polskiego Związku Szachowego na początku stycznia. 



Vugar Gashimov vs. Vasily Ivanchuk (1-0). Ten pojedynek, zakończony zwycięstwem Vugara Gashimova dał mu promocję do meczu o pierwsze miejsce z Zoltanem Almasim, natomiast Ivanchuk, który poniósł porażkę zagrał o brązowy medal.




Vasily Ivanchuk vs. Alexei Shirov (1-0). Był to pojedynek o trzecie miejsce w Mistrzostwach Europy w Szachach Szybkich (baraż). Zwycięstwo dało Ivanchukovi brązowy medal.




Poniższy filmik został nakręcony zaraz po rozstrzygnięciu baraży w szachach szybkich. Vasily Ivanchuk jeszcze mocno przeżywał straconą szansę na wygranie Mistrzostw i szczerze mówiąc nie za bardzo wierzył, że to już koniec i że zdobył "zaledwie" III miejsce.
Mimo widocznych emocji Ivanchuk okazał się gotowy stanąć na przeciwko kamery, by złożyć bardzo ładne życzenia z okazji Świąt i nadchodzącego Nowego Roku (język rosyjski).


Grudniowe MŚK w Hatay

Ocena występu polskiej reprezentacji
Mistrzostwa Świata Kobiet, Hatay, 2-25.12.2010

 Piotr Murdzia  

 

W MŚ Kobiet prawo startu posiadały trzy reprezentantki Polski: GM Monika Soćko, WGM Iweta Rajlich oraz WGM Jolanta Zawadzka. Wicemistrzyni Polski nie wystąpiła w tych zawodach z powodu problemów komunikacyjnych, jakie spotkały Polki podczas podróży do Turcji. W dniu wylotu panowały bardzo złe warunki pogodowe i z tej przyczyny na lotnisku w Warszawie odwołano wielu lotów międzynarodowych, w tym również lot naszych reprezentantek do Istambułu. Polska ekipa została postawiona przed brakiem innej perspektywy, jak tylko dotarcia do Turcji przez Lwów. Niestety, po opóźnionym lądowaniu we Lwowie, okazało się, że samolot do Istambułu już wyruszył nie czekając na naszą ekipę. Na miejscu okazało się, że nie ma już  innych lotów do Turcji. Jedyną możliwością dotarcia w dniu następnym do Istambułu było dotarcie do Kijowa, aby stamtąd kontynuować dalszą podróż. Z tej alternatywy zrezygnowała jednak Iweta Rajlich, której w podróży, obok męża, towarzyszyło kilkumiesięczne dziecko. Jest zrozumiałe, że matka nie chciała narażać dziecka na dalsze przykrości związane z nocną podróżą minibusem do stolicy Ukrainy. Postąpiła słusznie, gdyż jak się okazało, Polki dotarły tam dopiero po dziesięciu godzinach, cudem unikając spóźnienia na lot do Turcji. Iweta Rajlich wróciła w dniu następnym do kraju, natomiast Monika Soćko, Jolanta Zawadzka i trener reprezentacji Oleksandr Sulypa dotarli na miejsce zawodów już bez większych niespodzianek. 



 
Monika Soćko, zgodnie z przewidywaniami, pewnie wyeliminowała w pierwszej rundzie zawodniczkę z Indii Soumya Swaminathan (2332) i awansowała do drugiej rundy MŚ. Kolejną przeciwniczką Polki była eksmistrzyni świata, Chinka reprezentująca Katar Zhu Chen (2477). Dwie partie rozgrywane klasycznym tempem zakończyły się remisem. W barażu, granym mało spotykanym w Polsce tempem po 25 minut + 10 sekund na ruch, mistrzyni Polski przegrała pierwszą partię po dość sporym błędzie w grze środkowej. Drugą partię Monika musiała koniecznie wygrać, dlatego w sytuacji, w której partia zmierzała do remisu, nasza zawodniczka podjęła nadmierne ryzyko, co doprowadziło do jej porażki i odpadnięcia z dalszych rozgrywek. Szkoda, bo następną rywalką Moniki, gdyby udało jej się pokonać Zhu Chen, byłaby Hou Yifan (2590) – przyszła mistrzyni świata.




 
Jolanta Zawadzka spotkała się w pierwszej rundzie z najlepszą niemiecką szachistką Elisabeth Paehtz (2474).W 1 partii meczu Polka, grająca czarnymi zaskoczyła rywalkę i z łatwością wyrównała. Widząc niekorzystnie układająca się sytuację Niemka zaczęła grać białymi na remis i zawodniczki pogodziły się z tym wynikiem. Druga partia miała bardzo emocjonujący przebieg i szala zwycięstwa przechylała się raz w jedną, raz w drugą stronę. Ostatecznie tez padł remis. W barażu wygrało doświadczenie i Niemka awansowała do kolejnej rundy.


Jak należy ocenić występ Polek? Nie ulega wątpliwości, że nasze zawodniczki nieźle radzą sobie w grze tempem klasycznym, natomiast brakuje im jeszcze doświadczenia w partiach przyśpieszonych, granych tempem 25 minut + 10 sekund, stosowanym przy barażach. Na pewno na ten element należy zwrócić uwagę przed kolejnym startem w Mistrzostwach Świata w 2012 roku.
Wydaje się jeszcze, że Polkom wciąż brakuje wiary w osiągnięcie pełnego sukcesu na zawodach tej rangi, a takim byłby awans co najmniej do fazy ćwierćfinałowej.

Od dłuższego już czasu w szachach kobiecych obserwujemy dominację Azji. Mistrzostwa Świata w Turcji są tego ewidentnym potwierdzeniem. Do pierwszej ósemki awansowały aż 4 Chinki i 2 zawodniczki z Indii, a do pierwszej czwórki – 3 Chinki i jedna Hinduska. Niewątpliwie wpływ na taki stan rzeczy ma ogromne wsparcie finansowe wymienionych państw dla ich czołowych zawodniczek, które nie mają żadnych finansowych problemów, aby grać w dowolnie silnym turnieju na dowolnym kontynencie.
Zastanawiający jest jednak słabszy występ Rosjanek; bowiem na 10 zawodniczek z Rosji – tylko jedna, obrończyni tytułu mistrzyni świata Aleksandra Kosteniuk - zdołała awansować do 3 rundy (miejsca 9-16).
Mistrzynią Świata została młodziutka Hou Yifan. Urodzona 27 lutego 1994 roku Chinka jest najmłodszą w historii posiadaczką tytułu królowej szachów. Do niej należy również rekord uzyskania tytułu arcymistrza, uczyniła to bowiem w listopadzie 2008 roku mając zaledwie 14 lat, 6 miesięcy i 2 dni, czyli szybciej nawet niż Judit Polar (15l, 4m, 28d).

Pamiętam, gdy pełniąc obowiązki trenera kobiet na Olimpiadzie w Turynie w 2006 roku, zwróciłem uwagę na młodziutką Chinkę, która wraz z drużyną wywalczyła wówczas brązowy medal. Jej indywidualny wynik robił wrażenie: 11 punktów z 13 partii! Było dla mnie już wtedy jasne, że jest tylko kwestią czasu, kiedy zostanie mistrzynią świata. Nie sądziłem jednak, że stanie się to tak szybko.


Kolejne Mistrzostwa Świata kobiet odbędą się w roku 2012 w Chanty Mansyjsku (Rosja). Kwalifikacja do tych rozgrywek będzie na podstawie wyników z ME kobiet w roku 2011 i ME kobiet w roku 2012.



Przy ocenie startu naszych reprezentantek korzystałem z uwag Marka Matlaka – trenera KN.

 


NORMY, TYTUŁY, WYRÓŻNIENIA
NOWE TYTUŁY DLA POLAKÓW


Zenon Chojnicki
W ostatnim okresie FIDE nadało Polakom  nowe tytuły:

Witosław Walkusz - mistrz FIDE
Mieczysław Stypka - mistrz FIDE
Jerzy Struk - mistrz FIDE
Daniel Sadzikowski - mistrz FIDE
Oliwia Kiołbasa - mistrzyni FIDE
Mirosław Walkusz - kandydat na mistrza FIDE



Gratulujemy!



Z KRAJU I ZE ŚWIATA
Szachiści grają dla powodzian C.D.N.

Wojciech Przybylski Adam Dzwonkowski
pomysłodawca i koordynator Akcji

 

Podsumowanie turniejów mikołajkowych, pierwszego etapu Akcji "Szachiści grają dla powodzian":


W mikołajkowy weekend 4-5 grudnia 2010 roku w całym kraju odbyły się turnieje szachowe dla dzieci w ramach Akcji „Szachiści grają dla powodzian”, której celem było zebranie środków na wyjazd na obóz sportowy „Wakacje z szachami 2011” dzieci z terenów poszkodowanych przez powódź 2010.
 
Organizatorem Akcji był Polski Związek Szachowy oraz lokalne organizacje szachowe w 16 miastach Polski. Patronat nad Akcją objął Parlamentarny Zespół Szachowy, zrzeszający parlamentarzystów-szachistów ze wszystkich opcji politycznych, a list do organizatorów oraz uczestników napisała Anna Komorowska – żona urzędujacego Prezydenta RP.
 
Turnieje przyciągnęły ponad 1000 dzieci w wieku od 5 lat, co potwierdziło, że środowisko szachowe potrafi zademonstrować jedność i wspierać rodaków w trudnej sytuacji. Na salach gry można było spotkać znanych polityków, samorządowców, szachistów, biznesmenów, którzy nie tylko przyglądali się grze najmłodszych, ale aktywnie włączyli się do Akcji.


Poniżej przedstawiamy nadesłane fotografie z wybranych turniejów mikołajkowych - I etap.



Starachowice

Poznań
   


Gdańsk
   


Gorzów Wielkopolski


Rybnik

Opole


Już wkrótce finał akcji „Szachiści grają dla powodzian”!

Finał Akcji będzie zwieńczeniem wspólnego wysiłku całego środowiska szachowego w Polsce, które wzięło udział w organizacji turniejów mikołajkowych „Szachiści grają dla powodzian”. Odbędzie się on 18 stycznia 2011 w budynku Senatu RP.
 
Sponsorem Generalnym Finału, oprócz sponsorów całej Akcji firm Microsoft, Prointegra, Promise oraz Fundacji bankowej im. Leopolda Kronenberga, będzie PKP Cargo Service Sp. z o.o. W Finale weźmie udział po 2 zawodników reprezentantów miast-organizatorów turniejów mikołajkowych oraz także parlamentarzyści RP. Na dzieci, które przyjadą do stolicy czeka mnóstwo atracji.

Oprócz samego turnieju dzieci odbędą wycieczkę po budynkach Parlamentu oraz będą mieć okazję zjeść obiad, ufundowany przez Marszałka Sejmu, w słynnej restauracji sejmowej U Hawełki. Dodatkowo, wszyscy uczestnicy Finału otrzymają od Marszała Sejmu pamiątki Sejmowe.

Z uwagi na bezpieczeństwo oraz fakt, że Finał zostanie rozegrany w budynku Senatu, z udziałem wielu VIPów, to będzie miał on charakter zamknięty.


Ekskluzywna relacja z Finału "Szachiści grają dla powodzian" w kolejnym numerze Newslettera.


REKLAMA
Partner Polskiego Związku Szachowego


Z NOTATNIKA SĘDZIEGO
Przypadek sędziowski na ME w blitzu i szachach szybkich

Pisanie o „przypadkach sędziowskich” zawsze niesie ze sobą pewne ryzyko. Jeśli autor, który jeszcze na dodatek był sędzią, zajmie jakieś stanowisko i, odpukać, pomyli się, to będzie mówić o tym cała Polska, a ludzie na forach będą o tym pisali latami. Ale cóż tam, jeśli ma to służyć podniesieniu poziomu sędziowania w Polsce, to podejmę to ryzyko …

Tomasz Delega  

Rzecz się dzieje na Mistrzostwach Europy w Szachach Szybkich rozgrywanych na Warszawskim Torwarze. W partii granej w przedostatniej rundzie w piątym sektorze sędziowskim (szachownice 201-250) miał miejsce ciekawy przypadek w kontekście przepisów gry. Mianowicie po zakończeniu partii obaj zawodnicy (żeby nie podawać nazwisk nazwijmy ich juniorką i seniorem) przyszli do sędziego i zgłosili wygraną. Oboje myśleli, że ich przeciwnicy się poddali!

Ale zacznijmy od początku. W pozycji z ewidentną przewagą białych (figura i dwa pionki więcej) juniorka postanowiła poprawić źle jej zdaniem stojącego czarnego pionka przeciwnika. Ponieważ jej przeciwnik senior nie usłyszał słowa poprawiam przed dotknięciem owego pionka domagał się zabicia tego pionka, czego juniorka uczynić nie chciała (twierdziła że powiedziała „poprawiam”). Zatrzymał więc zegar i poinformował juniorkę, że zamierza wezwać sędziego, czego z kolei nie usłyszała juniorka. Uznała, że skoro senior zatrzymał zegar to się poddaję. Wyciągnęła więc rękę do seniora, a ten z kolei uznał, że juniorka, nie chcąc czekać na interwencję sędziego, poddaje się i uścisnął jej dłoń. Zawodnicy ustawili szachy do pozycji wyjściowej, juniorka poszła do stanowiska sędziowskiego i zgłosiła zwycięstwo, po czym do sędziego dotarł senior z wyłączonym zegarem w ręku z prośbą o ustawienie i również chciał zgłosić zwycięstwo. No i zaczęło się.

Sędzia asystent, po wysłuchaniu obu stron i stwierdzeniu, że nie jest w stanie zapoznać się z pozycją końcową (zawodnicy twierdzili, że jej nie pamiętają), uznał, że wyjaśnienia juniorki są bardziej przekonywujące i postanowił utrzymać w mocy pierwotnie zgłoszony wynik, czyli zwycięstwo juniorki. Z taką interpretacją przepisów nie zgodził się senior i wkrótce cała ekipa (zawodnicy oraz sędzia asystent) dotarła do sędziego głównego.

Sędzia główny wysłuchał wszystkich i nie bardzo przekonała go argumentacja sędziego asystenta. Dlaczego akurat przyznał punkt juniorce? Przecież, skoro żaden z zawodników się nie poddał, partia się nie zakończyła. A może zawodnicy zgodzili by się na remis? Ale juniorka nie chciała słyszeć o remisie, bo miała wygraną pozycję. Sędzia główny postanowił więc podjąć próbę odtworzenia pozycji końcowej w tej partii. Okazało się, że juniorka dysponuje częściowym, zawierającym kilkanaście ruchów zapisem partii, co z pewnością powinno ułatwić zadanie zawodnikom. Odesłał więc cała trójkę do szachownicy i poprosił aby odtworzyli przebieg partii.

Kiedy po chwili dotarł do owej szachownicy okazało się, że końcowa pozycja już stoi! Dalej dla sędziego głównego wszystko już było proste. Nakazał zawodnikom kontynuować partię uznając, że nie było przewinienia ze strony juniorki, czyli że powiedziała „poprawiam” przed dotknięciem piona przeciwnika. Juniorka wygrała i taki wynik został zapisany w tabeli.

Ale czy sędzia główny postąpił słusznie? A co powinien postanowić gdyby pozycji końcowej nie udało się odtworzyć? Zachęcam wszystkich do dyskusji. Piszcie na adres t.delega@pzszach.org.pl. Najciekawsze wypowiedzi opublikujemy w kolejnym numerze Newslettera.


SZACHOWA EDUKACJA
Nauczyciel XXI wieku gra w szachy!
Kamila Klimaszewska, trener II klasy, Białystok


W oparciu o ponad 20-letnią praktykę nauczania szachów w klasach 0 i I-III (lekcje obowiązkowe w SSP 2 STO i SSP nr 4 PTO w Białymstoku) nie mam wątpliwości, że żaden inny przedmiot nauczany w szkole nie niesie ze sobą tak silnego zaangażowania emocjonalnego i tylu przeżyć, co gra w szachy. Uważam również, że na etapie nauki podstaw gry w szachy dzieci wieku 5-6 lat najważniejsze są odpowiednio dobrane formy i metody pracy, nie zaś wybitna wiedza trenerska czy instruktorska. 
W przypadku edukacji szachowej maluchów nauczycielowi wystarczy podstawowa wiedza szachowa, zaś wiodącą rolę w tej mierze odgrywają umiejętności pedagogiczne, znajomość psychologii małego dziecka oraz warsztat pracy nauczyciela – czyli wszystko to czego oczekuje się od absolwentów studiów pedagogicznych.
Nie sposób nie dostrzec, że ciągle zmieniający się świat stawia nauczycieli wobec nowych, nieprzewidywalnych wyzwań. Edukacja XXI wieku to nie suche nauczanie przedmiotu, ale przede wszystkim rozwijanie kreatywności, kształcenie samodzielnego myślenia, pewności siebie w podejmowaniu decyzji, współzawodnictwa, umiejętności uczenia się i odporności na stres.
Z powyższymi przemyśleniami zwróciłam się do władz Wydziału Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu w Białymstoku (maj 2008), aby w procesie kształcenia przyszłych nauczycieli uwzględniły szachy. Ofertę swoją skierowałam do studentów kierunku pedagogika, specjalność edukacja wczesnoszkolna i przedszkolna studiów stacjonarnych. Mimo przychylności Władz Wydziału w osobach Dziekana – prof. dr hab. Elwiry Jolanty Kryńskiej, Prodziekana ds. Studiów Stacjonarnych - dr Anny Kienig oraz pani adiunkt - dr Barbary Dudel, (córka, Anna Dudel, to Mistrzyni Polski w szachach szybkich w kategorii do 14 lat w 2003) początki moich starań nie napawały optymizmem. Zaproponowane studentom w roku akademickim 2008/9 zajęcia fakultatywne nie spotkały się z zainteresowaniem z ich strony (akces zgłosiły tylko 3 osoby). Moje rozczarowanie było tym większe, że „boom na szachy” w Białymstoku stale wzrastał, o czym świadczyła zwiększająca się liczba uczestników w turniejach dziecięcych czy też liczne kierowane do mnie propozycje pracy w charakterze nauczyciela szachów w przedszkolach i w szkołach podstawowych. Czyżby wśród studentów panowało przekonanie, że szachy są trudną grą? Wydaje się jednak, że brak zainteresowania studentów podyktowany był tym, że po pierwsze - zapisy na fakultety odbywały się drogą elektroniczną – nie miałam zatem możliwości zareklamowania nowego przedmiotu, jego walorów, jak też i siebie w roli wykładowcy; po drugie - szachy konkurowały z fakultetami „łatwiejszymi” np.: plastycznymi, informatycznymi czy muzycznymi, które od lat cieszyły się popularnością na wydziale.
Na szczęście - dla szachów! - Uniwersytet w Białymstoku rozpoczął realizację projektu „Nauczyciel XXI wieku” (współfinansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki) i władze Wydziału Pedagogiki i Psychologii dały szachom szansę zaistnienia w tymże projekcie. Obowiązkowymi ćwiczeniami z przedmiotu: Szachy – nowoczesne strategie rozwoju myślenia zostali objęci ze studenci II roku - kierunek pedagogika specjalność edukacja wczesnoszkolna z przedszkolną - na studiach stacjonarnych I stopnia. Studenci zostali podzieleni na grupy ćwiczeniowe od 15 do 20 osób. Na realizację programu w każdej z grup otrzymałam 30 godzin (15 spotkań x 2 godz. tygodniowo) w semestrze zimowym 2010/11. Przedmiot kończy się zaliczeniem na ocenę. 

 
Materiał nauczania postanowiłam realizować częściowo w oparciu o własny program autorski „Nauczycielu, zagraj za mną w szachy” (AWF Warszawa, 2003). Zatem uszeregowałam go w uszczegółowione hasła programowe: podstawy gry w szachy, kształtowanie pojęć z dziedziny szachów, prezentacje programów multimedialnych: Lego Chess, Chess School for Beginners, wybrane zagadnienia z kodeksu, wykorzystanie zasobów internetu w nauczaniu, zapoznanie z systemami szkoleń oraz ze strukturami organizacji sportowych, zajmujących się szachami w Polsce, formy i organizacja pracy z dzieckiem, opracowanie standardów kompetencji nauczyciela przedmiotu „szachy” ze szczególnym uwzględnieniem zasady „Fair Play”. Postanowiłam, że w nauczaniu studentów wykorzystywać będę przede wszystkim własne doświadczenia i refleksje z pracy z dziećmi i młodzieżą. Założyłam sobie trzy główne cele, w oparciu o które będę nauczać:
1. Przygotowanie przyszłych nauczycieli do nauczania podstaw gry w szachy dzieci w wieku wczesnoszkolnym.
2. Ukazanie gry w szachy jako atrakcyjnej metody nauczania, dostarczającej uczniom satysfakcjonujących doświadczeń i w efekcie budzącej w nich pozytywną motywację do nauki, czyli „Bawiąc uczmy, ucząc bawmy”
3. Wskazanie walorów gry w szachy jako narzędzia wspomagającego nauczyciela
-wychowawcę w procesie kształcenia dzieci (np. w rozwoju procesów myślowych, zasad zdrowej rywalizacji, sposobu oceny własnych decyzji, poprawnych zachowań społecznych, odporności na stres).
 
Tyle teoria, a jak wygląda ona w praktyce?
Praca na uczelni postawiła przede mną nowe wyzwania. Nie ukrywam, że na pierwsze zajęcia w październiku szłam z duszą na ramieniu i z obawami, czy sprostam zadaniu, czy sale ćwiczeń nie będą świecić pustkami, czy zaufanie, jakim obdarzyły mnie władze uczelni, nie było na wyrost.

Od studentów w Polsce nie wymaga się umiejętności gry w szachy, tak więc, po zweryfikowaniu umiejętności szachowych moich studentów, jak się spodziewałam, czekała mnie nauka podstaw szachów dorosłych już ludzi o ukształtowanej osobowości i trwałych zainteresowaniach. Ale czasy się zmieniły: dzisiejsze studiowanie nie przypomina lat 80. (kiedy sama byłam studentką); studia XXI wieku otwarte są na innowacje i nowe trendy w nauczaniu.

Już po pierwszych zajęciach nie miałam wątpliwości, że pomysł nauczania szachów przyszłych nauczycieli to strzał w dziesiątkę! Oczywiście, materiał jest przyswajany w stopniu zróżnicowanym, ale zaangażowanie emocjonalne u większości studentów sięga zenitu. Zaś frekwencja zadziwia. Tylu przeżyć i spontanicznych reakcji nie spodziewałam się w najśmielszych oczekiwaniach, tym bardziej, że pedagogika jest jednak kierunkiem sfeminizowanym – a, jak wiadomo, wśród szachistów przeważa płeć męska.
Panowie-studenci - jak rodzynki w cieście (5% słuchaczy) - po 6 tygodniach wzięli udział w turnieju i zdobyli normy na V kategorie szachowe, ale to właśnie panie studentki – przyszłe nauczycielki - według mnie są potencjałem i przyszłością nauczania szachów. Moje studentki, po trzech miesiącach nauki od podstaw, w konfrontacji z Pawełkiem Kozłowskim - aktualnym mistrzem województwa przedszkolaków oraz z Jakubem Kosakowskim - aktualnym mistrzem województwa do lat 8, pomimo, że pojedynki przegrały, wykazały się klasą i poczuciem humoru i podbiły serca młodych mistrzów.

Studentki Uniwersytetu w Białymstoku w konfronatcji z Pawłem Kozłowskim i Jakubem Kosakowskim

Przekonuję zatem studentów, że dzięki nauczaniu podstaw gry w szachy, będą bardziej atrakcyjni zawodowo i będą mogli wykorzystywać dodatkowe umiejętności w przyszłej pracy zawodowej np. w przedszkolach, w świetlicach szkolnych, w nauczaniu wczesnoszkolnym. I nie chodzi tu o to, żeby wychowali przyszłych mistrzów, bo tak się nie stanie. Będą jedynie wprowadzać podstawy gry, oswajać dzieci z tematem, a to już więcej niż nic. Będą wiedzieli, gdzie zakupić odpowiedni sprzęt szachowy, specjalistyczną literaturę czy też gdzie skierować dziecko zdolne na specjalistyczne treningi. Podstawy edukacji szachowej dziecka mają należeć do nich. Czy tak się stanie? Poczekamy – zobaczymy. Wydział Pedagogiki i Psychologii w Białymstoku zrobił już pierwszy krok!




Przekonuję studentów, że dobry nauczyciel to nauczyciel wszechstronny. A szachy w dużej mierze tę wszechstronność dopełniają. Od obecnych i przyszłych nauczycieli pedagogiki o specjalności edukacji wczesnoszkolnej oczekuje się nauczenia dziecka czytania, pisania, liczenia, rysowania, śpiewania, tańczenia – a dlaczego by nie oczekiwać także nauczania szachów? Wiadomo bowiem, że to właśnie pierwszy nauczyciel („nasza pierwsza pani”) jest najbliżej dziecka, jest dla niego autorytetem i często ma duży wpływ na jego przyszłość.  
 
Coraz częściej współcześni rodzice w trosce o swoje pociechy, przeglądając oferty przedszkoli i szkół, decydują się na wybór takiej placówki, która wprowadza nowe, ciekawe treści nauczania, które nie tylko wpłyną na urozmaicenie zajęć szkolnych, ale przyczynią się również do rozwoju naturalnych zdolności twórczych dziecka. A taką rolę spełniają szachy.



Newsletter - rozwinięcie:


PODSUMOWANIE 2010 ROKU


Drodzy Członkowie PZSzach,
Drodzy Miłośnicy Szachów,




Koniec roku to czas podsumowań. Kończące się 12 miesięcy to był dla mnie okres szczególny, bo był to pierwszy rok Zarządu któremu mam przyjemność i zaszczyt przewodniczyć. Korzystając z tej okazji chciałbym podzielić się z Państwem refleksjami co udało nam się w ubiegłym roku zrobić, a co nie, a także jakie są plany na przyszłość.
 
Tomasz Sielicki, Prezes PZSzach  


Otoczenie PZSzach

Rok 2010 był to rok wyborczy zarówno w FIDE jak i w Europejskiej Unii Szachowej (ECU). Wydaje się, że odnieśliśmy jeden z największych sukcesów w historii wyborów. Prezes PZSzach został wybrany pierwszym wiceprezesem ECU oraz członkiem zarządu FIDE. Dodatkowo, dzięki wsparciu PZSzach, Andrzej Filipowicz został wybrany na kolejną kadencję jako Prezydent Strefy FIDE (Polska, Czechy, Węgry, Słowacja, Bułgaria, Rumunia). Mam nadzieję, że utoruje to drogę dla innych polskich działaczy. Innym ważnym sukcesem było ogłoszenie przez ECU roku 2012 Rokiem Akiby Rubinsteina, aby uhonorować 100 lecie roku 1912 w którym nasz słynny Rodak wygrał wszystkie turnieje i został pretendentem do tytułu Mistrza Świata. I Wojna Światowa przekreśliła te plany.

Innym ważnym wydarzeniem było nawiązanie bardzo dobrych relacji z Ministerstwem Sportu i Turystyki. Po okresie trudnym i wprowadzeniu do PZSzach Kuratora, teraz relacje są unormowane i jesteśmy wskazywani jako jeden z kilku modelowych związków sportowych . Ma to wymierny wpływ na wsparcie dla naszej dyscypliny i przedstawianych projektów. Znacznie ułatwia to też rozliczanie, a chcemy też wierzyć że nowo wprowadzone na rok 2011 korzystne dla nas zasady rozliczeń oraz stawki rozliczeniowe, wynikają z naszych rozmów, inicjatyw i zdobytego zaufania.

Nie do przecenienia jest aspekt komercyjny szachów. W końcu bez pieniędzy ciężko coś zbudować. Trudno w to uwierzyć, ale przed rokiem 2010, PZSzach nie widział potrzeby sprzedawania jakichkolwiek produktów czy usług, w tym usług promocyjnych związanych z imprezami PZSzach. Od roku 2010, PZSzach jest zarejestrowany jako płatnik VAT, co umożliwiło wystawianie firmom faktur VAT, a imprezy PZSzach stały się wartością marketingową. Wprawdzie jest jeszcze wiele do zrobienia, ale już w tym pierwszym roku udało nam się sprzedać usługi promocyjne za niemal 500,000 zł. Udało się pozyskać sponsorów m.in., na Mistrzostwa Polski (Budimex, Enea i inni), Mistrzostwa Polski Juniorów (Citibank Handlowy), wspieranie Arcymistrzyń (Laboratorium Kosmetyczne Dr Irena Eris), wydawnictwa (Fundacja BRE), czy program szkoleniowy Darka Świercza (Microsoft).

Sponsorzy tylko wtedy są zainteresowani współpracą, jeżeli uzyskują konkretne korzyści marketingowe. Do tego ważna jest obecność w mediach i dobre postrzeganie szachów przez społeczeństwo. Z tego powodu tak istotne są patronaty medialne i życzliwość „czwartej władzy”. Udało nam się szachy umieścić w telewizji zarówno dla relacji z imprez (TVP Info, TVN Warszawa, Radio ZET), ale również dla budowy wizerunku poprzez kilkukrotne programy w TVN i TVN24. Niezwykle ważna była nasza obecność w gazetach (Gazeta, Co Jest Grane, Metro), na portalach (gazeta.pl, onet.pl), a także w komunikatach PAP. Fakt że niemal każdy powrót z imprez mistrzowskich odbywał się w świetle kamer na lotnisku jest bardzo cenny. Nasi zawodnicy muszą się przyzwyczaić do mediów, to nie tylko zaszczyt ale i obowiązek wobec sponsorów i … szachów. Wierzymy, że sejmowy finał grudniowej akcji Szachiści Grają dla Powodzian będzie ozdobą medialną stycznia i przygotowaniem do relacji z lutowych Mistrzostw Polski.
 

Nie wszystko nam się jednak udało. Na razie nie udało się zmienić niekorzystnych dla szachów przepisów dotyczących stypendiów sportowych. Również można było więcej zrobić we współpracy ze sponsorami czy mediami. Myślę, że przeszkodziło temu zarówno pewne zamieszanie wokół pozycji dyrektora biura, a także nieuchronny fakt że Członkowie Zarządu muszą dzielić swój czas między pracę zawodową, rodzinę, a pracę społeczną na rzecz PZSzach.

 
Sport wyczynowy

Sukcesy na szczęście były. Wśród seniorów największym wydarzeniem była oczywiście Olimpiada w Chanty-Mansyjsku. Po raz pierwszy w historii olimpiad, obie polskie drużyny: męska i kobieca, w ostatniej rundzie jednocześnie walczyły o medal! Tym razem się nie udało, ale emocje były wielkie. Mimo tego niepowodzenia, drużyna kobieca zajęła wysokie szóste miejsce i wypełniła wymagania PZSzach, aby zakwalifikować się na ekstra premię finansową. Premia objęła wszystkie zawodniczki a także trenerów. Drużynie męskiej zabrakło do tego celu odrobiny szczęścia. System szwajcarski po porażce w ostatniej rundzie jest bezwzględny, ale 11 miejsce i tak było miejscem powyżej oczekiwań rankingowych. Na osłodę mamy indywidualny srebrny medal Mateusza Bartla. Warto dodać, że na rundę przed końcem medal za wynik na szachownicy miała zapewniony Asia Dworakowska, ale mimo to zagrała dla drużyny i walcząc o medal drużynowy przegrała swój indywidualny.

Wielkim sukcesem szachów seniorskich był medal Moniki Soćko w Indywidualnych Mistrzostwach Europy. Pierwszy medal Polki w historii tych mistrzostw! Szkoda, że tego sukcesu nie umieliśmy wystarczająco przekuć na zainteresowanie mediów, a także sukces finansowy. Pani Moniko, musi Pani to powtórzyć! Największym jednak sukcesem seniorskim było przebojowe wejście do światowej czołówki Radka Wojtaszka. Trzeba uczciwie powiedzieć, że ten sukces Radek zawdzięcza przede wszystkim swojej ciężkiej pracy oraz zapewne współpracy z Mistrzem Świata Anandem. PZSzach jednak nie tylko trzyma kciuki. Na jesieni udało się zorganizować dla Radka specjalną 3 tygodniową sesję szkoleniową z GM Michałem Krasenkowem, Mistrzem Polski GM Mateuszem Bartlem oraz GM Grzegorzem Gajewskim. Po kilku miesiącach „walki”, udało się też wynegocjować miejsce dla Radka w prestiżowym turnieju w Wijk aan Zee.

Istotnym wydarzeniem 2010 były Mistrzostwa Polski. Udało się nawiązać do najlepszych tradycji, w których turniej ten jest nie tylko świętem szachów, ale też buduje prestiż naszego sportu, a grają w nim wszyscy najlepsi. Wysokie nagrody, piękna sala gry w centrum Warszawy, relacje bezpośrednie i komentarze na bieżąco, codzienne sprawozdania telewizyjne, obecność sponsorów i mediów wyzwoliły wiele pozytywnej energii. Zasada zero tolerancji i zakaz szybkich remisów pomogły w bezkompromisowej grze. Był to turniej jakiego dawno nie było. Mam nadzieję, że udało się raz na zawsze zerwać z poprzednią złą zasadą, że organizator „dochodowych” mistrzostw juniorskich, ma obowiązek zorganizować „niedochodowe” mistrzostwa seniorów. Powodowało to anomalie, że de facto juniorzy finansowali seniorów, a główny turniej Mistrzostw Polski był turniejem bez obecności wszystkich najlepszych oraz bez zainteresowania mediów. Z kronikarskiego obowiązku dodam, że te bardzo udane Mistrzostwa Polski przyniosły PZSzach niewielki zysk.

Juniorzy przyzwyczaili nas do sukcesów. W tym roku nie było inaczej, zarówno w Mistrzostwach Świata (złoto Kamila Draguna!, srebro Daniela Sadzikowskiego i brąz Jasia-Krzysztofa Dudy) jaki i w Mistrzostwach Europy (złoto Oliwki Kiołbasy i srebro Klaudii Kulon). Dla mnie wydarzeniem było to, że w klasyfikacji medalowej MŚJ wyprzedziliśmy reprezentację Rosji! Jak do tego dodamy brązowy medal 16-letniego Darka Świercz na Mistrzostwach Świata do lat 20 oraz dwa złote medale na Drużynowych Mistrzostwach Europy Juniorów w Pardubicach, to rok trzeba uznać za bardzo udany. Od roku 2010 działa też nowy pomysł PZSzach, specjalny program szkoleniowy dla najbardziej utalentowanych juniorów, którym objęty został Darek Świercz. Program ten we współpracy z klubem Polonia Votum Wrocław (dziękuję!) oraz Rodzicami Darka (uznanie!) już przyniósł medal w kategorii zawodników o 4 lata starszych oraz wzrost rankingu o 80 pkt. Mamy nadzieję, że w 2011 roku obejmiemy podobnym programem kolejne talenty i będzie to wspaniałe rozszerzenie Młodzieżowej Akademii Szachowej, która jest obiektem zazdrości wielu nawet bogatszych od nas federacji. Wielkim sukcesem okazały się Mistrzostwa Świata Juniorów do lat 20 organizowane w Czarnej w województwie podkarpackim. Ogromne gratulacje i podziękowania dla Wójta Józefa Chudego. Komitet Organizacyjny pod wodzą Pana Wójta nie tylko wspaniale przeprowadził turniej, ale także wsparł Polską Reprezentację Olimpijską.

Tradycyjnie już medale z najważniejszych imprez międzynarodowych przywieźli nasi solverowcy. Reprezenatcja Polski w składzie Piotr Murdzia, Kacper Piorun i Piotr Górski zdobyła dwa tytuły: Drużynowego Mistrza Świata i Wicemistrza Europy. W klasyfikacji indywidualnej dwa srebrne medale w tych imprezach wywalczył Piotr Murdzia. Wyniki ostatnich zawodów pokazują, ze niedługo do ścisłej światowej czołóki dołączy Kacper Piorun, który na ostatnich Mistrzostwach Świata zajął wysokie IX miejsce.

Godny odnotowania jest także srebrny medal Piotra Dukaczewskiego w rozegranych w Belgradzie mistrzostwach świata niewidomych i słabowidzących oraz srebrny medal polskiej reprezentacji w Drużynowym Pucharze Świata Niewidomych i Słabowidzących (Piotr Dukaczewski, Rafał Gunajew, Jacek Stachanczyk, Ryszard Suder). Znaczącym osiągnięciem 2010 roku  jest także historyczny sukces polskich szachistek korespondencyjnych: Barbary Skoniecznej, Alicji Szczepaniak, Bronisławy Lubas i Bożeny Wójcik–Wojtkowiak, które zdobyły złoty medal VIII Olimpiady w szachach korespondencyjnych.

Jak to w życiu, nie wszystko było super. Ten rok pokazał jak krótką mamy „ławkę” w reprezentacji kobiecej. Przyjście potomka w rodzinie Iwety Rajlich (gratulacje!!) pozbawiło nas nieco uderzenia. Jak wskazuje na szczęście doświadczenie Moniki Soćko, dzieci nie przeszkadzają w karierze. Pani Iweto, czekamy na Wyjście Smoka, tj. Rybki z Akwarium. Również nie można być spokojnym o nasze juniorki. Mamy złoto Oliwki Kiołbasy, liczymy na kolejne sukcesy Oli Lach, a  Klaudia Kulon  także jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa, ale musimy znaleźć sposób, aby dziewczyny kontynuowały rozwój szachowy po skończeniu szkoły.

Inną rzeczą wymagającą pracy jest system szkolenia seniorów. Zbyt często stykam się z opiniami, że nie opłaca się być trenerem szachowym, a wielu z naszych czołowych zawodników trenuje tylko wtedy, gdy akurat ma wenę twórczą. Nic bardziej błędnego, tak czołówki nie dogonimy. Zawodowstwo szachowe to ciężka, codzienna praca. Na szczęście mamy wspaniałego lidera, Radka Wojtaszka, który pokazuje jak trenuje czołówka światowa.

Projektem, którego się jeszcze nie udało wdrożyć, jest cykl turniejów zakończonych Superturniejem o Grand Prix Polski. Mam nadzieję, że uda się to rozpocząć w przyszłym roku, a organizatorzy naszych czołowych turniejów wejdą do tego cyklu.

Początek przyszłego roku to także konieczność rozwiązania problemów związanych z kontrowersyjnymi sprawami na Drużynowych Mistrzostwach Polski 2010. Szachy to sport który musi, jak wszystkie inne, funkcjonować zgodnie z zasadami i etyką. Tu też obowiązuje brak tolerancji.

 
Biuro

Poza opoką PZSzach Basią Dańczak, biuro PZSzach tworzą nowi, w zarządzaniu szachami, ludzie. Cechą wspólną jest to, że kochają szachy i lubią pracować. A często jest tak, że chęci są równie ważne jak umiejętności. Na szczęście nie brakuje im obu. Biuro zorganizowane jest według kluczowych departamentów: sport, finanse, sprzedaż i promocja, organizacja. Zatem każdy członek zarządu ma wsparcie w pracownikach etatowych. Biurem wspaniale dowodzi Tomek Delega, Sekretarz Generalny PZSzach. Dzięki, Tomku.

Wydarzeniem które, według mnie, zmieni PZSzach na lata jest nowe biuro Związku. Po wielomiesięcznych staraniach, ale i życzliwości władz Śródmieścia, udało się znaleźć wspaniałe biuro w samym centrum Warszawy w Alejach Jerozolimskich 49, w sercu miasta, obok Dworca Centralnego. Biuro to nie tylko będzie wygodniej położone dla warszawiaków i osób spoza Warszawy, ale dzięki swojej przestronności umożliwi organizację turniejów, wykładów, spotkań, ale także pozwoli zorganizować archiwum. Wreszcie też w biurze PZSzach będą obecne szachy! Ponadto nie ma chyba lepszego miejsca dla promocji szachów. Mam nadzieję, że wkrótce biuro PZSzach będzie jedną z „latarni morskich” Warszawy. Zapraszamy pod koniec lutego, trzymając zaciśnięte kciuki że remont się nie przedłuży.
 
Plany

O planach i o strategii można napisać dowolnie dużo. Będę się tym z Państwem dzielił na łamach wydawnictw elektronicznych i tradycyjnych PZSzach. Jednym z nich będzie przejmowane właśnie przez PZSzach czasopismo MAT. Nie była to łatwa decyzja i  wciąż wydaje się nieco ryzykowna, ale mamy dobre wzorce za granicą, a nawet w Polsce, w zaprzyjaźnionym Polskim Związku Brydżowym. Arcymistrz Mateusz Bartel, dotychczasowy redaktor naczelny i głowa całego przedsięwzięcia, postanowił poświęcić się całkowicie szachowej karierze (trzymamy kciuki!). Mam nadzieję, że Nowy Mat będzie służył zarówno środowisku szachowemu, jak i sponsorom PZSzach, a w ciągu roku stanie się dochodowy. Zachęcam do prenumeraty – taniej, szybciej, z dostawą za darmo, a na dodatek wspierając szachy. Czy może być bardziej „win-win”?

Istotnym elementem definiującym plany jest kwestia mojego zaangażowania w zarządzanie szachami w Europie. Nie jest to jeszcze jasne, na ile cześć obowiązków w PZSzach będę zmuszony przekazać innym członkom zarządu. Mam nadzieję, że będę wiedział w ciągu kilku miesięcy, jak rozłożyć akcenty w tej sprawie.

Plany w telegraficznym skrócie: na forum międzynarodowym będziemy się starać o Drużynowe Mistrzostwa Europy 2013, myślimy o Olimpiadzie 2018, ale może też o Indywidualnych Mistrzostwach Europy Kobiet 2011, z których organizacji wycofała się Turcja. Na krajowym podwórku mamy nadzieję: uruchomić Grand Prix Polski 2011/12, energicznie wystartować nowe biuro ze stałymi imprezami i ciekawymi wydarzeniami szachowymi, wprowadzić na stałe do kalendarza turniej kołowy kobiet z normą WGM (być może, dzięki inicjatywie działaczy śląskich, jako Memoriał Krystyny Hołuj-Radzikowskiej). Mamy nadzieję, że nowa Ekstraliga dojazdowa, stworzy atrakcyjny produkt medialny i marketingowy, co pomoże klubom i samym rozgrywkom. Wierzymy, że uda się zorganizować Superturniej lub Supermecz z udziałem Radka Wojtaszka.

Oczywistością jest, że wiele mamy do zrobienia w przyszłym roku, jeżeli chodzi o naprawienie tego, co się do końca nie udało i  dalsze rozwijanie tych planów, które odniosły sukces. Promocja, sprzedaż, czy organizacja to projekty, które się nigdy nie kończą i nigdy nie są w pełni zadawalające. Trzeba zatem znajdować satysfakcję z drogi i celów częściowych, bo szczytu, na którym można usiąść, niestety nie ma.

Chciałbym Państwu, wszystkim zawodnikom, a także partnerom i współpracownikom PZSzach życzyć wszystkiego najlepszego w roku 2011. Aby nasi kadrowicze dostarczyli nam swoimi sukcesami wielu wzruszeń, a 99% z nas, którzy są amatorskimi miłośnikami szachów, udało się godzić pracę zawodową z rodziną i naszą ukochaną dyscypliną sportu, która dla wielu jest hobby na całe życie.

Tomasz Sielicki
Prezes PZSzach

[powrót]


Newsletter PZSzach

 W NEWSLETTERZE:

SŁOWO WSTĘPNE
Podsumowanie 2010 roku
SKŁAD I REDAKCJA: 

FM Wojciech Przybylski
Specjalista ds. Promocji
i Marketingu PZSzach
w.przybylski@pzszach.org.pl
1. O TYM SIĘ MÓWI
1.1 Życzenia świąteczne i noworoczne
1.2 Gala wręczania statuetek Hetmany 2010
1.3 Krakowskie wieże szachowe

2.   WYWIAD NUMERU
2.1 Ekskluzywny wywiad z Judit Polgar

3.   NORMY, TYTUŁY, WYRÓŻNIENIA
3.1 Nowe tytuły dla Polaków

4.   MISTRZOSTWA, MISTRZOSTWA...
4.1 Akademickie Mistrzostwa Polski
4.2 ME w Blitzu i Szachach Szybkich
4.3 Grudniowe MŚK w Hatay

5.   Z KRAJU I ZE ŚWIATA
5.1 Szachiści grają dla powodzian C.D.N.


6.   Z NOTATNIKA SĘDZIEGO
6.1 Przypadek sędziowski na ME w blitzu i szachach szybkich

7.   SZACHOWA EDUKACJA
7.1 Nauczyciel XXI wieku gra w szachy!

 

WSPÓŁPRACA:


Tomasz Sielicki, Prezes PZSzach


Tomasz Delega, Sekretarz Generalny PZSzach


Adam Dzwonkowski, członek Zarządu PZSzach


Zenon Chojnicki, Przewodniczący Komisji Klasyfikacji
i Rankingu PZSzach


IM Piotr Murdzia, Szef Wyszkolenia PZSzach


IM Stanisław Zawadzki, komentator szachowy


Kamila Klimaszewska, instruktor szachowy





 
 
[powrót]


Gala wręczania statuetek Hetmany 2010

Niedługo poznamy kandydatów!

Wojciech Przybylski  

 


Ponieważ informacja o Hetmanach dostępna jest od pewnego czasu na stronie Polskiego Związku Szachowego, a także ukazywała się w poprzednich numerach Newslettera, dlatego tym razem chciałbym podać informacje o tzw. stanie na dziś.
 
Wraz z końcem roku 2010 zamknęliśmy nabór wniosków przedkładających kandydatury do przyznania statuetek. Niezmiernie cieszy fakt, że na adres Polskiego Związku Szachowego spłynęło na prawdę wiele zgłoszeń z całej Polski.

W pierwszej połowie stycznia na stonie PZSzach ukaże się informacja o wszystkich nominowanych kandydatach.

Decyzję w sprawie przyznania statuetek, w oparciu o przedłożone wnioski podejmie Zarząd PZSzach, zaś sama gala Hetmanów odbędzie się podczas uroczystości rozpoczęcia Mistrzostw Polski w Szachach 2011, dnia 12 lutego 2011 r. w Hotelu Novotel Centrum w Warszawie.



 


 
[powrót]

Życzenia świąteczne i noworoczne
Z okazji Świąt Bożego Narodzenia, a także Nowego Roku najlepsi szachiści świata składają życzenia wszystkim członkom Polskiego Związku Szachowego! Wejdź tutaj.

Garry Kasparov, XIII mistrz świata
 
źródło zdjęcia: www.night-modders.com
 


 
[powrót]

Krakowskie wieże szachowe

Kraków zawsze postrzegany był jako miasto posiadające wyjątkowy, artystyczny klimat. Od niedawna wie o tym nie tylko cała Polska, ale także każdy szachista na świecie. A wszystko za sprawą wież ustawionych w centrum Krakowa, mających za zadanie promować przyszłoroczne imprezy:
- Indywidualne Mistrzostwa Świata Szkół
- 52 Kongres Międzynarodowej Federacji Szachowej FIDE
Wojciech Przybylski  



 

Informacja o wieżach ustawionych w centrum dawnej stolicy Polski została umieszczona na największych portalach i blogach szachowych, m.in. na stronie Międzynarodowej Federacji Szachowej FIDE, na stronie Rosyjskiego Związku Szachowego, czy na najsłynniejszym blogu szachowym prowadzonym przez Susan Polgar.





Polski Związek Szachowy, pozostając pod dużym wrażeniem, składa gratulacje pomysłodawcom krakowskiej akcji promocyjnej!


 
[powrót]


EKSKLUZYWNY WYWIAD Z JUDIT POLGAR

Wojciech Przybylski Piotr Murdzia

Gdy okazało się, że tegoroczne mistrzostwa Europy zostaną uświetnione przylotem do Warszawy Judit Polgar, najlepszej szachistki globu oraz, że otrzymamy szansę na spotkanie z Gwiazdą, bardzo się ucieszyliśmy. Podczas spotkania zapytaliśmy Judit Polgar o możliwość przeprowadzenia ekskluzywnego wywiadu do Newslettera  PZSzach. Judit bardzo chętnie się zgodziła, a niemalże godzinna rozmowa przy kawie zamieniła się w bardzo obszerny materiał dziennikarski, którego pierwszą część przedstawiamy poniżej. 


WP/PM: Jak oceniłaby Pani obecny stan polskich szachów? Czy są wśród Polaków szachiści zasługujący na specjalne wyróżnienie?

Choć Polacy nie należą do najściślejszej czołówki szachowej jako drużyna, to na wyróżnienie zasługuje z pewnością Radosław Wojtaszek. Jest bardzo dobry, chociaż przyznam, że widziałam go podczas turniejów zaledwie kilka razy. Jednakże poza Wojtaszkiem ciągle mam w pamięci „starą gwardię” Michała Krasenkowa, Bartłomieja Macieję czy Jacka Gdańskiego.


WP/PM: Podczas ostatniej Olimpiady grała Pani przeciwko Kamilowi Mitoniowi. Ta partia zakończyła się bardzo szybkim remisem. Kamil przyznał, że został przez Panią zaskoczony wyborem bardzo solidnego wariantu.

To prawda, graliśmy w ostatniej rundzie, ale były to rozgrywki drużynowe. Wasza drużyna jest młoda i posiada potencjał.
Swoją drogą macie również bardzo dobrą drużynę kobiecą, której liderką jest Monika Soćko.
 


Od lewej: Judit Polgar, Piotr Murdzia, Wojciech Przybylski.


WP/PM: Zmieniając trochę temat, proszę powiedzieć, czy otrzymuje Pani obecnie dużo zaproszeń do uczestnictwa w turniejach?

Oczywiście otrzymuję mniej zaproszeń, niż dawniej, ale proszę zwrócić uwagę, że byłam wyłączona z profesjonalnych szachów przez kilka lat i wiele osób uważało, że kompletnie przestałam grać w szachy. Sprawa zaproszeń na turnieje jest dosyć złożona, ponieważ mając mnóstwo zaproszeń na najlepsze turnieje dostaje się kolejne...

WP/PM: Chcielibyśmy zapytać jak godzi Pani szachową  karierę z trudną rolą, jaką  jest macierzyństwo?

Judit Polgar: Kiedy przyszło na świat moje pierwsze dziecko wszystko układało się jak dawniej. Byłam w bardzo dobrej formie i nie odczułam większej różnicy w grze w szachy. Następnie urodziłam drugie dziecko – Hannę i to był przełomowy moment. Nagle okazało się, że mam tyle różnych spraw związanych z dziećmi. Zrobiłam wielkie przemeblowanie w moim mieszkaniu. Dodatkowo w tym samym czasie wydawałam książkę autobiograficzną. Te obowiązki skutecznie odciągnęły moją uwagę od szachów. Jest rzeczą wiadomą, że jeśli nie poświęca się należytej ilości czasu na szachy, nie będzie spodziewanych wyników...
Od końca zeszłego roku ponownie zaczęłam intensywnie zajmować się szachami. Powrót do systematycznej pracy i to czego dokonałam poprzednio zaowocował tym, że  moja dobra forma powróciła. W Meksyku (przyp. zwycięstwo w turnieju szachów błyskawicznych, pokonując w półfinale szachowego geniusza Wasilija Iwańczuka z Ukrainy, a w finale zwyciężając byłego lidera szachowego rankingu i mistrza świata FIDE z 2005 r. - Veselina Topałowa) oraz na ostatniej szachowej Olimpiadzie zagrałam bardzo dobrze.  


Judit z synem Oliverem*
 
*źródło zdjęcia: www.chessbase.com




WP/PM: Jaki jest obecnie Pani szachowy cel?

Judit Polgar: Moim celem jest poprawa jakości swojej gry i oczywiście poprawa osiąganych rezultatów. Wiadomo, że jeśli będę grać lepiej, to wyniki same przyjdą. Chcę również odnosić przyjemność z samego uczestnictwa w turniejach i meczach, ponieważ w swojej karierze dużo już wygrałam. To nie jest tak, że wyznaczam sobie teraz taki lub inny cel, jestem realistką, i wcale nie myślę o walce o tytuł mistrza świata. Chcę się doskonalić, myślę, że jestem w dobrej formie, zarówno psychicznej, jak i fizycznej. Kiedy zaczął się spadek mojej formy i nie szło mi w turniejach, nie było to spowodowane wyłącznie zaprzestaniem wielogodzinnej pracy nad szachami. Wpływ na moje wyniki miało wiele czynników. Tak samo jeśli  osiąga się wspaniałe rezultaty, nie jest to wyłącznie wynik ciężkich, 7-io lub 8-io godzinnych treningów każdego dnia. Bardzo ważną rolę odgrywa samopoczucie, kondycja itd. W chwili obecnej opieka nad dziećmi zajmuje mi już trochę mniej czasu, jestem stabilniejsza emocjonalnie podczas gry. Ponadto, moja książka, o której wspomniałam i nad którą pracowałam została ukończona. To wszystko stwarza warunki do osiągania sukcesów.
WP/PM: Czy  chciałaby Pani, aby Pani dzieci poszły w ślady matki? Czy zamierza Pani wychować je na profesjonalnych szachistów?



Myślę, że nie. Mam jednak nadzieję, że w przyszłości moje dzieci będą w stanie przeglądać moje partie i odnosić z tego radość. Jeśli natomiast wykażą duże zainteresowanie, to już inna historia.. Chociaż nie zamierzam wkładać tyle trudu, ile mój tata, by zaabsorbować dzieci szachami.

Moi rodzice mieli swój oryginalny punkt widzenia, jeśli chodzi o edukację. Ja i mój mąż mamy swoje zdanie. Trzeba wiedzieć, że skupiając się na jednej rzeczy, poświęca się na to mnóstwo czasu i energii, w tym przypadku na wychowaniu swoich dzieci na profesjonalnych szachistów. Nie jestem egoistką, ale faktem jest, że w obecnej sytuacji nie jestem gotowa na wyrzeczenia podobne do tych, wykonywanych w przeszłości przez moich rodziców.
Żyjemy również w innym świecie, niż kiedy ja dorastałam. Wiele innych rzeczy może fascynować człowieka na dłuższą metę, np. języki obce, podróżowanie, wiedza w sensie ogólnym. Nie oznacza to, że nie jestem zadowolona ze swojego życia. Po prostu żyjemy w innych czasach i nie jesteśmy w stanie poświęcać się w taki sam sposób, jak nasi rodzice.

 



WP/PM: Wspomniała Pani o językach.. czy możemy się dowiedzieć iloma językami Pani włada?

Mówię po rosyjsku, angielski i hiszpańsku, chociaż mój poziom znajomości języków jest zróżnicowany.

Da, po-russki my tozhe mozhem pogovorit’ / śmiech

Po angielsku mówię najlepiej, następny w kolejności znajomości jest język rosyjski, a ostatni hiszpański.


WP/PM: Czy uważa Pani, że dajmy na to za 20 lub 30 lat, kiedy Pani dzieci dorosną, gra w szachy nadal będzie interesująca? Bo na ten temat są różne opinie ...

Uważam, że śmierć szachów nie nastąpi, jednakże potrzebujemy takich ludzi jak Wy, tj. młodych, szczęśliwych i skupionych na szachach, takich, którzy kochają tę grę i którzy będą w stanie ciągle przekształcać szachy w grę interesującą dla ludzi.

Jednym z pomysłów, który działa już w wielu krajach jest skupienie się na dzieciach, słyszałam, że w Turcji, czy Republice Południowej Afryki szachy zostały wprowadzone do szkół, a w wielu krajach są na etapie wdrażania.

To jest jedna strona medalu. Drugą stroną są szachy wyczynowe. Tutaj niestety w ostatnich 2 dekadach nastąpił znaczny regres. Najbardziej ucierpiał wizerunek światowych szachów spowodowany tym, że ludzie przestali się orientować w jaki sposób wyłaniany zostaje mistrz świata, nie mówiąc o tym, że wiele osób nie umiałao odpowiedzieć na pytanie kto jest mistrzem świata. Nie orientowano się jakim tempem gry rozgrywane są turnieje..

Szachy nie są prostą grą, ale nie są tak skomplikowane, jak zwykło się powszechnie sądzić. Wraz z moją siostrą Sofią opowiadamy o tym w mojej nowej książce, by przekonać wielu rodziców, którzy sądzą, że gra w szachy jest zbyt trudna dla ich pociech. Rodzice ci myślą, że skoro szachy są tak trudne, to nie warto próbować. Jednaże mało kto zwraca uwagę na fakt, że gdy zaczyna się uczyć swoje dzieci matematyki, nie zadaje im się pytania ile jest 7x7... Zaczyna się od prostego liczenia 1, 2, potem 3... itd. Gdy ja zaczynałam swoją przygodę z szachami, to tak jak każdy początkujący poznawałam szachowe figury, uczyłam się jak się one poruszają, następnie w jaki sposób następuje bicie pionków i figur przeciwnika.

Szachy to bardzo rozwijająca gra. Szkoda, że światowy wizerunek szachów został w jakimś stopniu zniszczony. Jadnak uważam, że nic straconego! Ten trend może jeszcze zostać odwrócony.

To czego mi ogólnie brakuje w światowych szachach to ludzi, którzy kochają tę grę i którzy poświęcają swój czas i środki w budowę czegoś poważnego i dobrego, ponieważ nic wielkiego się nie da zrobić bez pracy i bez pasji..


WP/PM: W jednym z wywiadów udzielonych przez Hikaru Nakamurę przeczytaliśmy, że nie czyta on szachowj literatury. Myślę, że w dzisiejszych czasach nie jest on wyjątkiem, zamiast tego podąża za Rybką, czy Fritzem. Czy myśli Pani, że istotnym jest czytanie literatury by osiągać szachowy rozwój?


Szachy nie są wyjątkiem, jeśliby je porównać do innych dziedzin życia. W dzisiejszych czasach ludzie ogólnie po prostu mniej czytają, a szachy istotnie się zmieniły w ostatnich 15-20 latach, wraz z wejściem i popularyzacją komputerów. Jednakże ludzie na ogół używają ich w niewłaściwy sposób. Spójrzmy dla przykładu na Ivanchuka, jednego z najlepszych szachistów globu. Oczywiście korzysta on z programów szachowych, ale nie programy szachowe prowadzą Ivanchuka w czasie analizy, to on prowadzi programy. To jest podstawowa różnica pomiędzy Ivanchukiem, a większością zawodników o rankingach rzędu 2400, 2500, czy 2600, którzy bardzo często używają programów szachowych zamiast swojej głowy. Oczywiście przy szachownicy tacy zawodnicy będą mieli poważne problemy, spotykając się z sytuacją praktyczną. Nawet gdy w domu uważasz, że w pozycji, którą korzystnie ocenił komputer sobie poradzisz, to przy szachownicy okaże się, że nie wszystko jest tak, jak miało być.

WP/PM: A więc bez tej fundamentalnej szachowej wiedzy nie jest możliwe...

Jest to bardzo trudne i bez wiedzy książkowej brakuje pomysłowości i radości z gry.  Jeśli przestajemy korzystać ze swojej głowy, co zresztą jest głównym celem szachów, to nie mamy szany być sprytniejszym od przeciwnika. Program szachowy zabija odczucia i dodatkowo jest to coś nowego dla nas. A więc wielu ludzi nie wie w jaki sposób efektywnie korzystać z programów szachowych, w jakich proporcjach..
Podam przykład. To jest tak samo jak z uczęszczaniem na siłownie. Świetnie jest korzystać z siłowni po 1 godz. lub 2 godz. dziennie, ale ludzie obecnie "korzystają z siłowni przez 10 godz. dziennie", ponieważ używają szachowych programów. Byłoby o wiele lepiej, gdyby już pracowali po 6 godz. dziennie, w tym wykorzystując 2 godz. komputer. Albo zostawiając komputer na boku i... Oczywiście sama korzystam z szachowych silników, ale bardzo trudno jest korzystać z programu analizującego jako podpowiadacza, a nie jak niewolnika. / śmiech.


WP/PM: Czytaliśmy o tym, że Ivanchuk jest w 100% przekonany, że Magnus Carlsen, reprezentujący nowe pokolenie, bardzo dobrze przyswoił sobie klasykę.

Zasadniczo, nie jest konieczne czytanie książek, by zdobyć te informacje, może je również posiąść przeglądając szachowe bazy danych, jednakże jest wiele szachowych książek, które są bardzo pożyteczne i które poprawiają zrozumienie szachów.

WP/PM: Czy możę Pani wymienić kilka książek, które pomogły Pani poprawić zrozumienie szachów?

Wymienię tylko kilka z nich. Zapadło mi w pamięci „100 najlepszych partii Keresa”. Mimo, że nie przeczytałam tekstu tej książki, patrząc wyłącznie na same partie i przytoczone warianty, ta książka bardzo korzystnie wpłynęła na mój rozwój, kiedy miałam 11 lat. Wymieniłabym również książkę „300 partii Alechina”.

WP/PM: A co z książkami Smyslova, który reprezentował inny styl gry?

Książka „Końcówki wieżowe” Smysłowa i Levenfisha jest świetna, choć wiele osób zaniedbuje w dzisiejszych czasach naukę gry końcowej.
Tak samo jak szachowe studia do rozwiązywania.

Piotr Murdzia (wyraźnie ożywiony poruszonym tematem :D): Proszę powtórzyć głośniej ostatnią wypowiedź.

Rozwiązywanie zadań szachowych i szachowa kompozycja / śmiech.
W przeszłości razem z siostrami rozwiązywałyśmy wiele zadań, nie tylko taktycznych, taktyki z partii praktycznych, ale także szachowych studiów.

Wracając do tematu książek, wymieniłabym jeszcze książki Dworeckiego, które są bardzo dobre, chociaż problem polega na tym, że niektóre przytaczane przez Dworeckiego przykłady są na tyle głębokie, że odbierają apetyt na szachy..


WP/PM: Chwilę przed Pani przylotem do Warszawy na lotnisku spotkaliśmy Artura Jussupowa, współautora książek Dworeckiego..

Bardzo miło, że też przyleciał na Mistrzostwa.
Kończąc temat o książkach, poleciłabym jeszcze książki na temat taktyki autorstwa Johna Nunna, które są bardzo interesujące. Ja sama nie jestem niestety fanatycznym czytelnikiem, ale polecam również książkę najlepszych partii Gelfanda, albo jego biografię i kolekcję partii. Kolekcję partii Korcznoja, Najlepsze partie Shirova. Książki Kasparova. Nie twierdzę, że we wszystko co tam napisane trzeba wierzyć, ale oczywiście korzyści jakie można z nich wyciągnąc są ogromne.

II część wywiadu ukaże się w następnym numerze Newslettera, 31 stycznia 2011 r.

 

 
[powrót]


Grudniowe MŚK w Hatay

Ocena występu polskiej reprezentacji
Mistrzostwa Świata Kobiet, Hatay, 2-25.12.2010

 Piotr Murdzia  

 

W MŚ Kobiet prawo startu posiadały trzy reprezentantki Polski: GM Monika Soćko, WGM Iweta Rajlich oraz WGM Jolanta Zawadzka. Wicemistrzyni Polski nie wystąpiła w tych zawodach z powodu problemów komunikacyjnych, jakie spotkały Polki podczas podróży do Turcji. W dniu wylotu panowały bardzo złe warunki pogodowe i z tej przyczyny na lotnisku w Warszawie odwołano wielu lotów międzynarodowych, w tym również lot naszych reprezentantek do Istambułu. Polska ekipa została postawiona przed brakiem innej perspektywy, jak tylko dotarcia do Turcji przez Lwów. Niestety, po opóźnionym lądowaniu we Lwowie, okazało się, że samolot do Istambułu już wyruszył nie czekając na naszą ekipę. Na miejscu okazało się, że nie ma już  innych lotów do Turcji. Jedyną możliwością dotarcia w dniu następnym do Istambułu było dotarcie do Kijowa, aby stamtąd kontynuować dalszą podróż. Z tej alternatywy zrezygnowała jednak Iweta Rajlich, której w podróży, obok męża, towarzyszyło kilkumiesięczne dziecko. Jest zrozumiałe, że matka nie chciała narażać dziecka na dalsze przykrości związane z nocną podróżą minibusem do stolicy Ukrainy. Postąpiła słusznie, gdyż jak się okazało, Polki dotarły tam dopiero po dziesięciu godzinach, cudem unikając spóźnienia na lot do Turcji. Iweta Rajlich wróciła w dniu następnym do kraju, natomiast Monika Soćko, Jolanta Zawadzka i trener reprezentacji Oleksandr Sulypa dotarli na miejsce zawodów już bez większych niespodzianek. 



 
Monika Soćko, zgodnie z przewidywaniami, pewnie wyeliminowała w pierwszej rundzie zawodniczkę z Indii Soumya Swaminathan (2332) i awansowała do drugiej rundy MŚ. Kolejną przeciwniczką Polki była eksmistrzyni świata, Chinka reprezentująca Katar Zhu Chen (2477). Dwie partie rozgrywane klasycznym tempem zakończyły się remisem. W barażu, granym mało spotykanym w Polsce tempem po 25 minut + 10 sekund na ruch, mistrzyni Polski przegrała pierwszą partię po dość sporym błędzie w grze środkowej. Drugą partię Monika musiała koniecznie wygrać, dlatego w sytuacji, w której partia zmierzała do remisu, nasza zawodniczka podjęła nadmierne ryzyko, co doprowadziło do jej porażki i odpadnięcia z dalszych rozgrywek. Szkoda, bo następną rywalką Moniki, gdyby udało jej się pokonać Zhu Chen, byłaby Hou Yifan (2590) – przyszła mistrzyni świata.




 
Jolanta Zawadzka spotkała się w pierwszej rundzie z najlepszą niemiecką szachistką Elisabeth Paehtz (2474).W 1 partii meczu Polka, grająca czarnymi zaskoczyła rywalkę i z łatwością wyrównała. Widząc niekorzystnie układająca się sytuację Niemka zaczęła grać białymi na remis i zawodniczki pogodziły się z tym wynikiem. Druga partia miała bardzo emocjonujący przebieg i szala zwycięstwa przechylała się raz w jedną, raz w drugą stronę. Ostatecznie tez padł remis. W barażu wygrało doświadczenie i Niemka awansowała do kolejnej rundy.


Jak należy ocenić występ Polek? Nie ulega wątpliwości, że nasze zawodniczki nieźle radzą sobie w grze tempem klasycznym, natomiast brakuje im jeszcze doświadczenia w partiach przyśpieszonych, granych tempem 25 minut + 10 sekund, stosowanym przy barażach. Na pewno na ten element należy zwrócić uwagę przed kolejnym startem w Mistrzostwach Świata w 2012 roku.
Wydaje się jeszcze, że Polkom wciąż brakuje wiary w osiągnięcie pełnego sukcesu na zawodach tej rangi, a takim byłby awans co najmniej do fazy ćwierćfinałowej.

Od dłuższego już czasu w szachach kobiecych obserwujemy dominację Azji. Mistrzostwa Świata w Turcji są tego ewidentnym potwierdzeniem. Do pierwszej ósemki awansowały aż 4 Chinki i 2 zawodniczki z Indii, a do pierwszej czwórki – 3 Chinki i jedna Hinduska. Niewątpliwie wpływ na taki stan rzeczy ma ogromne wsparcie finansowe wymienionych państw dla ich czołowych zawodniczek, które nie mają żadnych finansowych problemów, aby grać w dowolnie silnym turnieju na dowolnym kontynencie.
Zastanawiający jest jednak słabszy występ Rosjanek; bowiem na 10 zawodniczek z Rosji – tylko jedna, obrończyni tytułu mistrzyni świata Aleksandra Kosteniuk - zdołała awansować do 3 rundy (miejsca 9-16).
Mistrzynią Świata została młodziutka Hou Yifan. Urodzona 27 lutego 1994 roku Chinka jest najmłodszą w historii posiadaczką tytułu królowej szachów. Do niej należy również rekord uzyskania tytułu arcymistrza, uczyniła to bowiem w listopadzie 2008 roku mając zaledwie 14 lat, 6 miesięcy i 2 dni, czyli szybciej nawet niż Judit Polar (15l, 4m, 28d).

Pamiętam, gdy pełniąc obowiązki trenera kobiet na Olimpiadzie w Turynie w 2006 roku, zwróciłem uwagę na młodziutką Chinkę, która wraz z drużyną wywalczyła wówczas brązowy medal. Jej indywidualny wynik robił wrażenie: 11 punktów z 13 partii! Było dla mnie już wtedy jasne, że jest tylko kwestią czasu, kiedy zostanie mistrzynią świata. Nie sądziłem jednak, że stanie się to tak szybko.


Kolejne Mistrzostwa Świata kobiet odbędą się w roku 2012 w Chanty Mansyjsku (Rosja). Kwalifikacja do tych rozgrywek będzie na podstawie wyników z ME kobiet w roku 2011 i ME kobiet w roku 2012.



Przy ocenie startu naszych reprezentantek korzystałem z uwag Marka Matlaka – trenera KN.

 

 
[powrót]

Akademickie Mistrzostwa Polski
 

Akademickie Mistrzostwa Polski w Szachach
Poznań 2010

Wojciech Przybylski  



Akademickie mistrzostwa Polski w szachach posiadają wieloletnią tradycję. Pamiętam jeszcze czasy, gdy były one rozgrywane co 2 lata, co znacznie ograniczało starty studentów, a przecież stawką tych zawodów są roczne stypendia fundowane wewnętrznie przez każdą ze szkół wyższych. Na szczęście po 2005 roku system dwuletni został zamieniony rozgrywkami corocznymi.

Po raz drugi z rzędu organizatorem Mistrzostw była Politechnika Poznańska, zeszłoroczny triumfator. Zawody zostały rozegrane w terminie 10-12 grudnia, w nowym budynku, dzięki czemu komfort gry był wyższy, niż w roku poprzednim.

Warto podkreślić, że po raz pierwszy w historii Akademickie Mistrzostwa Polski w Szachach zostały oficjalnie zgłoszone do Polskiego Związku Szachowego, a następnie AZS Politechniki Poznańskiej otrzymał formalną akceptację na przeprowadzenie zawodów. W latach poprzednich Akademicki Związek Sportowy nie występował do Polskiego Związku Szachowego o przyznanie praw do organizacji tej imprezy i podejrzewam, że nawet nie wiedział o tej powinności!

Rywalizacja o punkty dla uczelnii oraz o stypendia sprawiła, że na starcie pojawiło się wiele utytułowanych zawodniczek i zawodników, w tym m.in. arcymistrzynie: Beata Kądziołka, Marta Przeździecka, Karina Szczepkowska-Horowska, Joanna Majdan-Gajewska, arcymistrzowie: Kamil Mitoń, Michał Olszewski, Wojciech Moranda, Bartłomiej Heberla oraz cała plejada mistrzyń i mistrzów międzynarowodych.

Zawody indywidualne 10-11 grudnia 2010 r.

A) kobiety

Na starcie stanęło 77 zawodniczek. Samodzielne zwycięstwo odniosła arcymistrzyni Karina Szczepkowska-Horowska, reprezentująca Uniwersytet Śląski w Katowicach, która w dziewięciu partiach zdobyła 7,5 pkt. Drugie i trzecie miejsce przypadło arcymistrzyni Beacie Kądziołce z Uniwersytetu Warszawskiego oraz Ewie Przeździeckiej z Politechniki Warszawskiej, po 7 pkt.

B) mężczyźni

W turnieju męskim udział wzięło 216 uczestników. Dwaj zawodnicy zdobyli po 8,5 pkt, jedyną partię remisując między sobą. Lepszym wartościowaniem pierwsze miejsce przypadło Krzysztofowi Bulskiemu z Politechniki Śląskiej w Gliwicach, a drugie Marcinowi Tazbirowi z Politechniki Łódzkiej. Dzielone trzecie miejsce zajął Kamil Mitoń, reprezentujący Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach – 7,5 pkt.

Zawody drużynowe 11-12 grudnia 2010 r.

W turnieju drużynowym, cieszącym się większą bojowością zawodników, startowało 39 drużyn. Wśród faworytów upatrywane były następujące zespoły: Uniwersytet Warszawski (śr. rank 2407), który ze swym bardzo silnym składem pasowałby nawet do Ekstraligii seniorów, następnie broniąca tytułu mistrzowskiego Politechnika Poznańska (2313), dalej posiadający wyrównany skład na wszystkich szachownicach Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (2319), a także Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach (2306) z liderem Kamilem Mitoniem, członkiem kadry narodowej Polski.

Należy nadmienić, że termin AMPów był przekładany z uwagi na kolizję z niemieckimi rozgrywkami ligowymi, w których występują Polacy. Jednakże niefortunnie terminy mimo tych zabiegów się na siebie nałożyły.. Większość zawodników porozumiała się ze swoimi klubami za zachodnią granicą i pozostała w Poznaniu. Jednakże z uwagi na zobowiązania klubowe po 4 rundach turnieju drużynowego do Niemiec udał się GM Wojciech Moranda, znacznie osłabiając skład Uniwersytetu im.Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Omawiając turniej drużynowy trudno nie wspomnieć o pewnym incydencie, który miał miejsce w przedostatniej rundzie pomiędzy zespołami walczącymi o medale. Jak wynika z relacji świadków, w meczu pomiędzy Uniwersytetem Ekonomicznym w Katowicach i Politechniką Warszawską doszło do spięcia. W meczu składającym się z sześciu partii bieżący wynik był korzystny dla Katowic 3:2 i trwała nerwowa ostatnia partia przesądzająca wynik spotkania. Grano na zegarach elektronicznych bez dodawania czasu więc w końcowej fazie partii zawodnicy wykonując posunięcia przewracali własne bierki oraz bierki przeciwnika. Gra była kontynuowana aż do momentu, w którym zawodnik z Warszawy wykonał ostatnie posunięcie nie przewracając bierek, po czym w odpowiedzi zawodnik z Katowic zrobił ruch, przewracając bierkę, którą się ruszył i przełączył zegar. W tym momencie zegar pokazywał 1 sek. (Katowice) i 2 sek. (Warszawa). Zawodnik ze stolicy odbił więc zegar przeciwnikowi (zachaczając rękawem stojące „jeszcze” na szachownicy figury doprowadzając je do upadku) i trzymając rękę na zegarze (uniemożliwiając interwencję przeciwnika) wykrzyknął „popraw”, a następnie zwrócił się do sędziego ze słowami „reklamuję”. Rozgorzała gorąca dyskusja o wynik tej partii, jak i całego, ważnego spotkania. Sędziowie nie do końca wiedzieli jak rozwiązać zaistniałą sytuację, a w konsekwencji ostatnia runda Mistrzostw została opóźniona o godzinę.

Ponieważ nie jestem sędzią szachowym, dlatego nie przyznaję sobie prawa do osądzenia powyższego przypadku, jednakże zdziwił mnie upór z jakim zawodnicy, którzy przecież znają się z turniejów i posiadają wysokie szachowe kwalifikacje dochodzą swoich praw w sytuacji, w której każdy z nich sporo zawinił.. Z pewnością opisywane wydarzenie było niesione falą emocji, a to potęgowało dramat incydentu.

Ostatecznie sędzia główny imprezy, po odbyciu rozmów z zawodnikami oraz kapitanami obu drużyn przyznał zwycięstwo w tej partii na rzecz Politechniki Warszawskiej i.. zarządził dodatkową 15 min. przerwę na wniosek drużyny z Katowic, która musiał ochłonąć i wrócić do stanu równowagi.
 
WYNIKI KOŃCOWE:

Przekonywujące zwycięstwo w Mistrzostwach odniósł Uniwersytet Warszawski, w składzie: 1. GM. Michał Olszewski (2532) 4,5/7 pkt., 2. IM Kacper Piorun (2513) 6/7 pkt., 3. IM Arkadiusz Leniart (2442) 4,5/9 pkt., 4. IM Mateusz Bobula (2393) 6,5/9 pkt., 5. m Piotr Wojciechowski (2295) 6,5/8 pkt., 6. WGM Beata Kądziołka (2268) 6,5/7 pkt. oraz WIM Anna Gasik (2196) 1,5/2 pkt. i WGM Marta Przeździecka (2249) 4,5/5 pkt. Uniwersytet Warszawski wygrał wszystkie mecze i zgromadził 18 pkt meczowych.
Od lewej: M.Bobula, A.Leniart, B.Kądziołka, K.Piorun, M.Olszewski, A.Gasik, M.Przeździecka
                                      /fot. Małgorzata Nowak 
 

Dzielone II-IV miejsce (po 13 pkt. meczowych), ale z najlepszą punktacją pomocniczą zajął Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach, w składzie: 1. Łukasz Turlej (2139) 1,5/4 pkt., 2. GM Kamil Mitoń (2616) 8/9 pkt., 3. Bartłomiej Heberla (2538) 7/9 pkt., 4. FM Daniel Gumuła (2290) 3/8 pkt., 5. Piotr Piesik (2216) 5/9 pkt., 6. Magdalena Krasnodębska (2037) 7,5/9 pkt. oraz FM Jacek Szwed (2251) 4/6 pkt. i Karolina Derwisz (1600) 0/0 pkt.

Trzecie miejsce przypadło Uniwersytetowi im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, w składzie: 1. Piotr Zdanowicz (2055) 2,5/5 pkt., 2. GM Wojciech Moranda (2578) 3,5/4 pkt., 3. FM Wojciech Przybylski (2344) 5/9 pkt., 4. FM Mateusz Bronowicki (2324) 6/9 pkt., 5. FM Rafał Tomczak (2365) 6,5/9 pkt., 6. Małgorzata Nowak (2084) 2/5 pkt., oraz Adam Ścibior (2220) 6/9 pkt. i Anna Andrzejewska (1987) 1,5/4 pkt.

Po lewej: zawodnicy drużyny Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach (II miejsce)
Po prawej: zawodnicy drużyny Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (III miejsce).
 

 
[powrót]

ME w blitzu i szachach szybkich

Zoltan Almasi mistrzem Europy w szachach szybkich!

Stanisław Zawadzki  

Po dwóch dniach zmagań, trzynastu partiach granych tempem szybkim oraz trzech partiach błyskawicznych granych w dogrywkach najlepszym zawodnikiem na rozgrywanych w Warszawie Mistrzostwach Europy został Węgier, Zoltan Almasi.

Zoltan Almasi jest zawodnikiem dobrze znanym miłośnikom szachów. W październiku bieżącego roku grając na trzeciej szachownicy reprezentacji Węgier swoim zwycięstwem w meczu z Polską spowodował iż nasi zawodnicy wypadli z pierwszej dziesiątki zawodów. Ale nawet pomimo tego ten sympatyczny zawodnik nie utracił sympatii polskich kibiców. W tych zawodach nie był uważany za głównego faworyta, jednak nikt nie jest zaskoczony jego końcowym zwycięstwem. Nie zagrał on w turnieju szachów błyskawicznych, gdyż z uwagi na złe warunki... nie zdążył przyjechać do Warszawy na czas. Ale w turnieju rozpoczynającym się w sobotę od początku znajdował się w czołówce zawodów. Nie przegrał on żadnej partii – ani podczas podstawowych trzynastu runda, ani w późniejszej dogrywce. Szczególne emocje były w ostatniej partii z Vugarem Gaszimowem z Azerbejdżanu. Almasiemu do wygrania zawodów wystarczał remis, jednak los partii był bardzo zmienny, a przewaga przechodziła z jednych rąk w drugie. Koniec końców wygrana przypadła Almasiemu, srebro zaś Gaszimowowi. Dalsze miejsca przypadły niezwykle znanym w świecie szachowym zawodnikom: Wasilijowi Iwańczukowi z Ukrainy i Alexejowi Shirovowi, który reprezentuje Hiszpanię.
 
Najlepszym Polakiem okazał się aktualny mistrz kraju, Mateusz Bartel, który dzięki szczęśliwej wygranej w ostatniej partii zajął bardzo wysokie siódme miejsce. Grał on bardzo dobrze przez cały turniej, zdobywając punkty z wieloma renomowanymi zawodnikami. Radosław Wojtaszek, na którego zwycięstwo liczyło wielu kibiców, niestety rozczarował i zajął dopiero 21 miejsce w zawodach. Widać było lekki spadek formy, jaki w ostatnich miesiącach odnotował najlepszy polski zawodnik.

Jedną z największych niespodzianek zawodów był fantastyczny wynik 14-letniego Jana-Krzysztofa Dudy. Ów niezwykle utalentowany junior wyprzedził cały peleton doświadczonych arcymistrzów, prezentując w swoich partiach dojrzałość i olbrzymią siłę gry. Zdobył 9,5 punktów z 13 i zajął ostatecznie fantastyczne 32 miejsce.

Najlepszą kobietą została najlepsza szachistka w historii dyscypliny, Judit Polgar. Choć owa niezwykle utytułowana zawodniczka nie zaliczyła najlepszego występu, to udało jej się wyprzedzić o pół punktu kolejne zawodniczki, Polkę Monikę Soćko i reprezentantkę Słowacji, Julię Koczetkową.

Wyniki końcowe są dostępne tutaj




Maxime Viacher-Lagrave mistrzem Europy w blitzu!

Wojciech Przybylski  


W jednodniowych, składających się z 13 podwójnych rund (mecz i rewanż) Mistrzostwach Europy w Blitzu przekonywujące zwycięstwo odniósł Francuz Maxime Viacher-Lagrave.
 
Viacher-Lagrave zdobył 22 na 26 możliwych punktów, nie przegrywając ani jednej dwupartiowej rundy. Co ciekawe, Francuz zapewnił sobie miejsce na nawyższym stopniu podium już rundę przed końcem, a mimo to w trzynastej konfrontacji nie dał szans Ernesto Inarkievovi, wygrywając w stosunku 1,5-0,5. 

Nowy Mistrz Europy urodził się w 1990 roku. Arcymistrzem został w wieku 15 lat. Jego dotychczasowymi największymi sukcesami były: zwycięstwo w bardzo silnym turnieju w Biel 2009 (przed Morozevichem, Ivanchukiem i Gelfandem), zdobycie mistrzostwa świata do lat 20 - również w 2009 roku.  Najwyższy ranking posiadał 1 stycznia 2010 r., z ELO 2730 zajmował wówczas 18 miejsce na świecie.

Pozostałe miejsca na podium przypadły reprezentantom Ukrainy; srebrny medal zdobył Vasily Ivanchuk (20 pkt), a brąz wywalczył Ruslan Ponomariov (19,5 pkt.).

Najlepszą kobietą okazała się Judit Polgar, która zajęła jedenaste miejsce.

Wśród Polaków, mimo dotkliwej porażki 0-2 w ostatniej rundzie z Ivanchukiem, najwyższe, piętnaste miejsce zajął Radosław Wojtaszek. Radek przez większość turnieju znajdował się w ścisłej czołówce i tylko nieudany finisz pozbawił go szans na medal.

Tyle samo punktów co Wojtaszek zdobyli Polacy: Wojciech Moranda i mistrz Polski Mateusz Bartel.  

Wydaje się, że nowy format rozgrywek (2x13 partii) przypadł do gustu uczestnikom Mistrzostw. Szybkie tempo 3 min +2 sek dodawało emocji i zwiększało szanse słabszych zawodników na "urwanie punktów" bardziej utytułowanym graczom. Przekonała się o tym już w pierwszej rundzie najlepsza szachistka świata, Judit Polgar, która cudem zremisowała jedną z partii z Anną Iwanow i zwyciężając w stosunku 1,5-0,5. W drugiej rundzie przekonał się o tym również Ivanchuk,  który obydwie partie zremisował ze Zbigniewem Strzemieckim. 

Wyniki końcowe są dostępne tutaj

Za sprawne przeprowadzenie tej niesamowitej imprezy należą się słowa uznania dla organizatorów. Polski Związek Szachowy docenił ich wieloletni wkład w rozwój i popularyzację szachów, czego wyrazem było przyznanie podczas zakończenia Mistrzostw przez Tomasza Sielickiego, Prezesa PZSzach, złotych odznak Polskiego Związku Szachowego:

- Marii Maciei, Dyrektorowi Mistrzostw
- Agnieszce Fornal-Urban, Wicedyrektorowi Mistrzostw
- Tomaszowi Deledze, Sędziemu Głównemu Mistrzostw



Na koniec tego artykułu, proponuję Czytelnikom obejrzenie filmików z meczów barażowych Mistrzostw Europy w Szachach Szybkich. Występując w Mistrzostwach w podwójnej roli, jako zawodnik, ale także jako "paparazzi" nakręciłem ich kilkanaście. Życzenia świąteczne oraz noworoczne, które przygotowałem specjalnie dla Państwa znajdują się tutaj
Pozostałe filmy zostaną zamieszczone na stronie Polskiego Związku Szachowego na początku stycznia. 



Vugar Gashimov vs. Vasily Ivanchuk (1-0). Ten pojedynek, zakończony zwycięstwem Vugara Gashimova dał mu promocję do meczu o pierwsze miejsce z Zoltanem Almasim, natomiast Ivanchuk, który poniósł porażkę zagrał o brązowy medal.




Vasily Ivanchuk vs. Alexei Shirov (1-0). Był to pojedynek o trzecie miejsce w Mistrzostwach Europy w Szachach Szybkich (baraż). Zwycięstwo dało Ivanchukovi brązowy medal.




Poniższy filmik został nakręcony zaraz po rozstrzygnięciu baraży w szachach szybkich. Vasily Ivanchuk jeszcze mocno przeżywał straconą szansę na wygranie Mistrzostw i szczerze mówiąc nie za bardzo wierzył, że to już koniec i że zdobył "zaledwie" III miejsce.
Mimo widocznych emocji Ivanchuk okazał się gotowy stanąć na przeciwko kamery, by złożyć bardzo ładne życzenia z okazji Świąt i nadchodzącego Nowego Roku (język rosyjski).


 
[powrót]


NOWE TYTUŁY DLA POLAKÓW


Zenon Chojnicki
W ostatnim okresie FIDE nadało Polakom  nowe tytuły:

Witosław Walkusz - mistrz FIDE
Mieczysław Stypka - mistrz FIDE
Jerzy Struk - mistrz FIDE
Daniel Sadzikowski - mistrz FIDE
Oliwia Kiołbasa - mistrzyni FIDE
Mirosław Walkusz - kandydat na mistrza FIDE



Gratulujemy!


 
[powrót]


Szachiści grają dla powodzian C.D.N.

Wojciech Przybylski Adam Dzwonkowski
pomysłodawca i koordynator Akcji

 

Podsumowanie turniejów mikołajkowych, pierwszego etapu Akcji "Szachiści grają dla powodzian":


W mikołajkowy weekend 4-5 grudnia 2010 roku w całym kraju odbyły się turnieje szachowe dla dzieci w ramach Akcji „Szachiści grają dla powodzian”, której celem było zebranie środków na wyjazd na obóz sportowy „Wakacje z szachami 2011” dzieci z terenów poszkodowanych przez powódź 2010.
 
Organizatorem Akcji był Polski Związek Szachowy oraz lokalne organizacje szachowe w 16 miastach Polski. Patronat nad Akcją objął Parlamentarny Zespół Szachowy, zrzeszający parlamentarzystów-szachistów ze wszystkich opcji politycznych, a list do organizatorów oraz uczestników napisała Anna Komorowska – żona urzędujacego Prezydenta RP.
 
Turnieje przyciągnęły ponad 1000 dzieci w wieku od 5 lat, co potwierdziło, że środowisko szachowe potrafi zademonstrować jedność i wspierać rodaków w trudnej sytuacji. Na salach gry można było spotkać znanych polityków, samorządowców, szachistów, biznesmenów, którzy nie tylko przyglądali się grze najmłodszych, ale aktywnie włączyli się do Akcji.


Poniżej przedstawiamy nadesłane fotografie z wybranych turniejów mikołajkowych - I etap.



Starachowice

Poznań
   


Gdańsk
   


Gorzów Wielkopolski


Rybnik

Opole


Już wkrótce finał akcji „Szachiści grają dla powodzian”!

Finał Akcji będzie zwieńczeniem wspólnego wysiłku całego środowiska szachowego w Polsce, które wzięło udział w organizacji turniejów mikołajkowych „Szachiści grają dla powodzian”. Odbędzie się on 18 stycznia 2011 w budynku Senatu RP.
 
Sponsorem Generalnym Finału, oprócz sponsorów całej Akcji firm Microsoft, Prointegra, Promise oraz Fundacji bankowej im. Leopolda Kronenberga, będzie PKP Cargo Service Sp. z o.o. W Finale weźmie udział po 2 zawodników reprezentantów miast-organizatorów turniejów mikołajkowych oraz także parlamentarzyści RP. Na dzieci, które przyjadą do stolicy czeka mnóstwo atracji.

Oprócz samego turnieju dzieci odbędą wycieczkę po budynkach Parlamentu oraz będą mieć okazję zjeść obiad, ufundowany przez Marszałka Sejmu, w słynnej restauracji sejmowej U Hawełki. Dodatkowo, wszyscy uczestnicy Finału otrzymają od Marszała Sejmu pamiątki Sejmowe.

Z uwagi na bezpieczeństwo oraz fakt, że Finał zostanie rozegrany w budynku Senatu, z udziałem wielu VIPów, to będzie miał on charakter zamknięty.


Ekskluzywna relacja z Finału "Szachiści grają dla powodzian" w kolejnym numerze Newslettera.

 
[powrót]


Przypadek sędziowski na ME w blitzu i szachach szybkich

Pisanie o „przypadkach sędziowskich” zawsze niesie ze sobą pewne ryzyko. Jeśli autor, który jeszcze na dodatek był sędzią, zajmie jakieś stanowisko i, odpukać, pomyli się, to będzie mówić o tym cała Polska, a ludzie na forach będą o tym pisali latami. Ale cóż tam, jeśli ma to służyć podniesieniu poziomu sędziowania w Polsce, to podejmę to ryzyko …

Tomasz Delega  

Rzecz się dzieje na Mistrzostwach Europy w Szachach Szybkich rozgrywanych na Warszawskim Torwarze. W partii granej w przedostatniej rundzie w piątym sektorze sędziowskim (szachownice 201-250) miał miejsce ciekawy przypadek w kontekście przepisów gry. Mianowicie po zakończeniu partii obaj zawodnicy (żeby nie podawać nazwisk nazwijmy ich juniorką i seniorem) przyszli do sędziego i zgłosili wygraną. Oboje myśleli, że ich przeciwnicy się poddali!

Ale zacznijmy od początku. W pozycji z ewidentną przewagą białych (figura i dwa pionki więcej) juniorka postanowiła poprawić źle jej zdaniem stojącego czarnego pionka przeciwnika. Ponieważ jej przeciwnik senior nie usłyszał słowa poprawiam przed dotknięciem owego pionka domagał się zabicia tego pionka, czego juniorka uczynić nie chciała (twierdziła że powiedziała „poprawiam”). Zatrzymał więc zegar i poinformował juniorkę, że zamierza wezwać sędziego, czego z kolei nie usłyszała juniorka. Uznała, że skoro senior zatrzymał zegar to się poddaję. Wyciągnęła więc rękę do seniora, a ten z kolei uznał, że juniorka, nie chcąc czekać na interwencję sędziego, poddaje się i uścisnął jej dłoń. Zawodnicy ustawili szachy do pozycji wyjściowej, juniorka poszła do stanowiska sędziowskiego i zgłosiła zwycięstwo, po czym do sędziego dotarł senior z wyłączonym zegarem w ręku z prośbą o ustawienie i również chciał zgłosić zwycięstwo. No i zaczęło się.

Sędzia asystent, po wysłuchaniu obu stron i stwierdzeniu, że nie jest w stanie zapoznać się z pozycją końcową (zawodnicy twierdzili, że jej nie pamiętają), uznał, że wyjaśnienia juniorki są bardziej przekonywujące i postanowił utrzymać w mocy pierwotnie zgłoszony wynik, czyli zwycięstwo juniorki. Z taką interpretacją przepisów nie zgodził się senior i wkrótce cała ekipa (zawodnicy oraz sędzia asystent) dotarła do sędziego głównego.

Sędzia główny wysłuchał wszystkich i nie bardzo przekonała go argumentacja sędziego asystenta. Dlaczego akurat przyznał punkt juniorce? Przecież, skoro żaden z zawodników się nie poddał, partia się nie zakończyła. A może zawodnicy zgodzili by się na remis? Ale juniorka nie chciała słyszeć o remisie, bo miała wygraną pozycję. Sędzia główny postanowił więc podjąć próbę odtworzenia pozycji końcowej w tej partii. Okazało się, że juniorka dysponuje częściowym, zawierającym kilkanaście ruchów zapisem partii, co z pewnością powinno ułatwić zadanie zawodnikom. Odesłał więc cała trójkę do szachownicy i poprosił aby odtworzyli przebieg partii.

Kiedy po chwili dotarł do owej szachownicy okazało się, że końcowa pozycja już stoi! Dalej dla sędziego głównego wszystko już było proste. Nakazał zawodnikom kontynuować partię uznając, że nie było przewinienia ze strony juniorki, czyli że powiedziała „poprawiam” przed dotknięciem piona przeciwnika. Juniorka wygrała i taki wynik został zapisany w tabeli.

Ale czy sędzia główny postąpił słusznie? A co powinien postanowić gdyby pozycji końcowej nie udało się odtworzyć? Zachęcam wszystkich do dyskusji. Piszcie na adres t.delega@pzszach.org.pl. Najciekawsze wypowiedzi opublikujemy w kolejnym numerze Newslettera.

 
[powrót]


Nauczyciel XXI wieku gra w szachy!
Kamila Klimaszewska, trener II klasy, Białystok


W oparciu o ponad 20-letnią praktykę nauczania szachów w klasach 0 i I-III (lekcje obowiązkowe w SSP 2 STO i SSP nr 4 PTO w Białymstoku) nie mam wątpliwości, że żaden inny przedmiot nauczany w szkole nie niesie ze sobą tak silnego zaangażowania emocjonalnego i tylu przeżyć, co gra w szachy. Uważam również, że na etapie nauki podstaw gry w szachy dzieci wieku 5-6 lat najważniejsze są odpowiednio dobrane formy i metody pracy, nie zaś wybitna wiedza trenerska czy instruktorska. 
W przypadku edukacji szachowej maluchów nauczycielowi wystarczy podstawowa wiedza szachowa, zaś wiodącą rolę w tej mierze odgrywają umiejętności pedagogiczne, znajomość psychologii małego dziecka oraz warsztat pracy nauczyciela – czyli wszystko to czego oczekuje się od absolwentów studiów pedagogicznych.
Nie sposób nie dostrzec, że ciągle zmieniający się świat stawia nauczycieli wobec nowych, nieprzewidywalnych wyzwań. Edukacja XXI wieku to nie suche nauczanie przedmiotu, ale przede wszystkim rozwijanie kreatywności, kształcenie samodzielnego myślenia, pewności siebie w podejmowaniu decyzji, współzawodnictwa, umiejętności uczenia się i odporności na stres.
Z powyższymi przemyśleniami zwróciłam się do władz Wydziału Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu w Białymstoku (maj 2008), aby w procesie kształcenia przyszłych nauczycieli uwzględniły szachy. Ofertę swoją skierowałam do studentów kierunku pedagogika, specjalność edukacja wczesnoszkolna i przedszkolna studiów stacjonarnych. Mimo przychylności Władz Wydziału w osobach Dziekana – prof. dr hab. Elwiry Jolanty Kryńskiej, Prodziekana ds. Studiów Stacjonarnych - dr Anny Kienig oraz pani adiunkt - dr Barbary Dudel, (córka, Anna Dudel, to Mistrzyni Polski w szachach szybkich w kategorii do 14 lat w 2003) początki moich starań nie napawały optymizmem. Zaproponowane studentom w roku akademickim 2008/9 zajęcia fakultatywne nie spotkały się z zainteresowaniem z ich strony (akces zgłosiły tylko 3 osoby). Moje rozczarowanie było tym większe, że „boom na szachy” w Białymstoku stale wzrastał, o czym świadczyła zwiększająca się liczba uczestników w turniejach dziecięcych czy też liczne kierowane do mnie propozycje pracy w charakterze nauczyciela szachów w przedszkolach i w szkołach podstawowych. Czyżby wśród studentów panowało przekonanie, że szachy są trudną grą? Wydaje się jednak, że brak zainteresowania studentów podyktowany był tym, że po pierwsze - zapisy na fakultety odbywały się drogą elektroniczną – nie miałam zatem możliwości zareklamowania nowego przedmiotu, jego walorów, jak też i siebie w roli wykładowcy; po drugie - szachy konkurowały z fakultetami „łatwiejszymi” np.: plastycznymi, informatycznymi czy muzycznymi, które od lat cieszyły się popularnością na wydziale.
Na szczęście - dla szachów! - Uniwersytet w Białymstoku rozpoczął realizację projektu „Nauczyciel XXI wieku” (współfinansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki) i władze Wydziału Pedagogiki i Psychologii dały szachom szansę zaistnienia w tymże projekcie. Obowiązkowymi ćwiczeniami z przedmiotu: Szachy – nowoczesne strategie rozwoju myślenia zostali objęci ze studenci II roku - kierunek pedagogika specjalność edukacja wczesnoszkolna z przedszkolną - na studiach stacjonarnych I stopnia. Studenci zostali podzieleni na grupy ćwiczeniowe od 15 do 20 osób. Na realizację programu w każdej z grup otrzymałam 30 godzin (15 spotkań x 2 godz. tygodniowo) w semestrze zimowym 2010/11. Przedmiot kończy się zaliczeniem na ocenę. 

 
Materiał nauczania postanowiłam realizować częściowo w oparciu o własny program autorski „Nauczycielu, zagraj za mną w szachy” (AWF Warszawa, 2003). Zatem uszeregowałam go w uszczegółowione hasła programowe: podstawy gry w szachy, kształtowanie pojęć z dziedziny szachów, prezentacje programów multimedialnych: Lego Chess, Chess School for Beginners, wybrane zagadnienia z kodeksu, wykorzystanie zasobów internetu w nauczaniu, zapoznanie z systemami szkoleń oraz ze strukturami organizacji sportowych, zajmujących się szachami w Polsce, formy i organizacja pracy z dzieckiem, opracowanie standardów kompetencji nauczyciela przedmiotu „szachy” ze szczególnym uwzględnieniem zasady „Fair Play”. Postanowiłam, że w nauczaniu studentów wykorzystywać będę przede wszystkim własne doświadczenia i refleksje z pracy z dziećmi i młodzieżą. Założyłam sobie trzy główne cele, w oparciu o które będę nauczać:
1. Przygotowanie przyszłych nauczycieli do nauczania podstaw gry w szachy dzieci w wieku wczesnoszkolnym.
2. Ukazanie gry w szachy jako atrakcyjnej metody nauczania, dostarczającej uczniom satysfakcjonujących doświadczeń i w efekcie budzącej w nich pozytywną motywację do nauki, czyli „Bawiąc uczmy, ucząc bawmy”
3. Wskazanie walorów gry w szachy jako narzędzia wspomagającego nauczyciela
-wychowawcę w procesie kształcenia dzieci (np. w rozwoju procesów myślowych, zasad zdrowej rywalizacji, sposobu oceny własnych decyzji, poprawnych zachowań społecznych, odporności na stres).
 
Tyle teoria, a jak wygląda ona w praktyce?
Praca na uczelni postawiła przede mną nowe wyzwania. Nie ukrywam, że na pierwsze zajęcia w październiku szłam z duszą na ramieniu i z obawami, czy sprostam zadaniu, czy sale ćwiczeń nie będą świecić pustkami, czy zaufanie, jakim obdarzyły mnie władze uczelni, nie było na wyrost.

Od studentów w Polsce nie wymaga się umiejętności gry w szachy, tak więc, po zweryfikowaniu umiejętności szachowych moich studentów, jak się spodziewałam, czekała mnie nauka podstaw szachów dorosłych już ludzi o ukształtowanej osobowości i trwałych zainteresowaniach. Ale czasy się zmieniły: dzisiejsze studiowanie nie przypomina lat 80. (kiedy sama byłam studentką); studia XXI wieku otwarte są na innowacje i nowe trendy w nauczaniu.

Już po pierwszych zajęciach nie miałam wątpliwości, że pomysł nauczania szachów przyszłych nauczycieli to strzał w dziesiątkę! Oczywiście, materiał jest przyswajany w stopniu zróżnicowanym, ale zaangażowanie emocjonalne u większości studentów sięga zenitu. Zaś frekwencja zadziwia. Tylu przeżyć i spontanicznych reakcji nie spodziewałam się w najśmielszych oczekiwaniach, tym bardziej, że pedagogika jest jednak kierunkiem sfeminizowanym – a, jak wiadomo, wśród szachistów przeważa płeć męska.
Panowie-studenci - jak rodzynki w cieście (5% słuchaczy) - po 6 tygodniach wzięli udział w turnieju i zdobyli normy na V kategorie szachowe, ale to właśnie panie studentki – przyszłe nauczycielki - według mnie są potencjałem i przyszłością nauczania szachów. Moje studentki, po trzech miesiącach nauki od podstaw, w konfrontacji z Pawełkiem Kozłowskim - aktualnym mistrzem województwa przedszkolaków oraz z Jakubem Kosakowskim - aktualnym mistrzem województwa do lat 8, pomimo, że pojedynki przegrały, wykazały się klasą i poczuciem humoru i podbiły serca młodych mistrzów.

Studentki Uniwersytetu w Białymstoku w konfronatcji z Pawłem Kozłowskim i Jakubem Kosakowskim

Przekonuję zatem studentów, że dzięki nauczaniu podstaw gry w szachy, będą bardziej atrakcyjni zawodowo i będą mogli wykorzystywać dodatkowe umiejętności w przyszłej pracy zawodowej np. w przedszkolach, w świetlicach szkolnych, w nauczaniu wczesnoszkolnym. I nie chodzi tu o to, żeby wychowali przyszłych mistrzów, bo tak się nie stanie. Będą jedynie wprowadzać podstawy gry, oswajać dzieci z tematem, a to już więcej niż nic. Będą wiedzieli, gdzie zakupić odpowiedni sprzęt szachowy, specjalistyczną literaturę czy też gdzie skierować dziecko zdolne na specjalistyczne treningi. Podstawy edukacji szachowej dziecka mają należeć do nich. Czy tak się stanie? Poczekamy – zobaczymy. Wydział Pedagogiki i Psychologii w Białymstoku zrobił już pierwszy krok!




Przekonuję studentów, że dobry nauczyciel to nauczyciel wszechstronny. A szachy w dużej mierze tę wszechstronność dopełniają. Od obecnych i przyszłych nauczycieli pedagogiki o specjalności edukacji wczesnoszkolnej oczekuje się nauczenia dziecka czytania, pisania, liczenia, rysowania, śpiewania, tańczenia – a dlaczego by nie oczekiwać także nauczania szachów? Wiadomo bowiem, że to właśnie pierwszy nauczyciel („nasza pierwsza pani”) jest najbliżej dziecka, jest dla niego autorytetem i często ma duży wpływ na jego przyszłość.  
 
Coraz częściej współcześni rodzice w trosce o swoje pociechy, przeglądając oferty przedszkoli i szkół, decydują się na wybór takiej placówki, która wprowadza nowe, ciekawe treści nauczania, które nie tylko wpłyną na urozmaicenie zajęć szkolnych, ale przyczynią się również do rozwoju naturalnych zdolności twórczych dziecka. A taką rolę spełniają szachy.


 
[powrót]

Aktualnie online 17 gości